Natalie
Dwa miesiące później. 14 grudnia 2013 roku.
Wszystko się zmieniło... A może to ludzie się zmienili? Nie wiem tego. Po sytuacji z Mattem oddaliła się od niego. To wszystko działo się chyba za szybko, jak dla mnie. Dan... Kurwa tak bardzo mi go szkoda... Odsunął się od nas wszystkich. Z nikim prawie nie rozmawia. Już nawet nie dzwoni. Alex zajęła się Damonem. W sumie mogą być ładną parą. Życzę im powodzenia.
Roxi wróciła... Ale to nie nasza Roxi... Nadal tkwi w związku z Erickiem. Zmieniła szkołę i podobno się przeprowadza. Boli jej strata... Boli mnie to, jak bardzo została skrzywdzona...
Czemu wszystko się posypało? Nie rozumiem tego!
Tęsknię za wakacjami! Za naszym beztroskim życiem!
Teraz idę spać... Jutro kolejny dzień. Lada dzień będą święta.
Czekam na jakieś wesołe nowiny...
Alex
- Mamo, idę dzisiaj po szkole na miasto! Kupić ci coś? - krzyknęłam do mamy.
- Nie dziękuję, mam wszystko! Nie wracaj za późno, okey? - odkrzyknęła w odpowiedzi.
- Jasne, nie ma problemu. To ja lecę na razie! - powiedziałam i wybiegłam z domu. W aucie stojącym przed nim siedział Damon.
- Cześć. - powitałam go buziakiem w policzek, kiedy wsiadłam do samochodu.
- Hej. To co, jedziemy na te świąteczne zakupy? - zapytał.
- Taaaak! Muszę kupić coś Natalie, rodzicom, siostrze no i tobie...
- Mi? O to bardzo miło z twojej strony, ale dlaczego?
- Bo kupuję prezenty wszystkim moim przyjaciołom! Dobra, nie gadaj tyle tylko jedź! Już nie mogę się doczekać! - powiedziałam. Po chwili, Damon ruszył z uśmiechem na ustach.
Damon
3 godziny w centrum handlowym... Mam dość!
- Alex masz już wszystko? - zapytałem z nadzieją.
- Tak. Już teraz mam wszystko. Możemy jechać. Która jest godzina?
- Równo 18. - powiedziałem.
- O to mamy jeszcze trochę czasu! Pojedźmy do Baker Street. Zadzwonię po Natalie. Pogadam i w ogóle.
- Dobra to jedziemy. Ogarnę nam naszą miejscówkę i będzie dobrze. - powiedziałem.
Alex
Wyciągnęłam mojego ukochanego Samsunga s3 i wybrałam numer do mojej Nel.
- halo?
- Hej mała! Za 30 minut bądź w Baker Street. Będziemy na ciebie czekać! Nie chcę słyszeć odmowy! BUŹKA! - powiedziałem i rozłączyłam się, nie dając jej czasu na zareagowanie.
Natalie
Jak zawsze Alex chce wszystko szybko załatwiać. Ech... Wstałam, ogarnęłam się i wyszłam, mówić rodzicom, że dzisiaj nocuje u Alex. Dzisiaj nie wracam do domu..
20 minut później weszłam do klubu. Nikogo nie było w naszym miejscu, więc usiadłam, zamówiłam Desperadosa i czekałam na Alex. Przyszła z Damonem po 15 minutach.
- Cześć wam. - powiedziałam ze słabym uśmiechem.
- Hej, hej! Zamówiłaś już coś? – przywitała się wesoło Alex.
- Tak, czekam na mojego Desperadosa.
- Dobra to ja idę nam coś zamówić. Zaraz wracam. - powiedział Damon. Kiedy tylko się oddalił, Alex przysunęła się do mnie na siedzeniu.
- Natalie, coś się dzieje? - zapytała.
- Nie, nie. Wszystko jest w porządku. - odpowiedziałam i rozmowa się ucięła. Między nami zapadła cisza.
3 godziny później towarzystwo bawiło się wyśmienicie. Trójka przyjaciół i nikt nie mógł im zniszczyć humoru. Noc jeszcze młoda, prawda? Tylko gdyby nie jeden mały szczegół... Chłopak wpatrujący się w nią. Dziewczynę z długimi brązowymi włosami... Czego chciał? I czemu tak się na nią patrzy...
Proste, gang... Matt... i ona, dziewczyna nie zdająca sobie sprawy z tego co się zaraz stanie.
Matt
Wszedłem do klubu. Wiedziałem, że tu są a on się na nią czai. Od razu ich zauważyłem. Damon, Alex i Natalie. Postanowiłem do nich podejść.
- Cześć wam. Co słychać? - zapytałem. Damon przywitał się ze mną i kazał usiąść. Alex przytuliła mnie na powitanie, a Nat. Siedziała cicha i nieswoja. Widziałem, że mnie tu nie chce.
- Alex, chodź. Może się przejdziemy co? Przy okazji zamówimy wódkę i na powrocie przyniesiemy. - powiedział Damon.
- Emmm... okey, już idę. - powiedziała Alex i wstała. Razem z Damonem poszli w stronę wyjścia z klubu.
Natalie
- Czego tu chcesz? - zapytałam. Możliwe, że odrobinę za ostro.
- Od kiedy taka dla mnie jesteś? Zawsze się dogadywaliśmy... A teraz? - powiedział.
- A teraz się nie dogadujemy...
- I przeszkadza mi to. Kurwa! Nie rozumiem o co ci chodzi dziewczyno! Nie chcesz mnie znać? To mi to powiedz!
- Nie, to nie tak! Ty nie rozumiesz! Muszę pomyśleć... Daj mi czas...
- Dobrze dam. Tyle ile chcesz. Tylko nie udawaj, że się nie znamy. Spotykajmy się i rozmawiajmy normalnie. Bądźmy przyjaciółmi...
- Tak, bądźmy przyjaciółmi. - powiedziałam i spojrzałam na niego. Uśmiechał się do mnie.
Matt
Uśmiechnęła się, ale zaraz jej uśmiech zniknął. Spanikowana wpatrywała się w kogoś kto stało za mną. Odwróciłem się, za mną stał Dan. Miał minę mordercy... No nieźle. Teraz będzie chciał mi dać wpierdol, a ja nic złego nie zrobiłem. O ironio!
Dan
- No proszę! Tak się gościcie?! Nawet do mnie nie zadzwonisz, co? Nie masz już dla mnie czasu? Kurwa świetna jesteś! Nie ma co!
- Dan to nie tak... - powiedziała.
- Mam w dupie to co mówisz! Mówiłaś co innego! Robisz co innego! Kurwa, chciałem cie chronić a ty sama wywołujesz wilka z lasu!
- Może spokojniej? - wtrącił się Matt.
- Nie odzywaj się! To nie twoja sprawa! - krzyknąłem na niego. - Nie mamy o czym rozmawiać. Wychodzę! Siema! - powiedziałem tym razem do Natalie. Usłyszałem tylko jej krzyk „Dan czekaj!' Kiedy się odwróciłem to mnie zamurowało. Przy mojej siostrzyczce stał jakiś kretyn z nożem, przyłożonym do jej gardła.
- Kurwa! Co jest! - krzyknąłem oszołomiony.
Matt
Jak to się kurwa stało? Kiedy kurwa?
Broń miałem na wyciągnięcie ręki, ale ten idiota był zbyt blisko niej. Trzeba się z nim dogadać. Tylko jak?
Kurwa, czemu to zawsze ja mam takie jebane szczęście?!
____________________________________________________________________________
Witamy po dłuższej przerwie! Naszła mnie wena i postanowiłam coś napisać , razem z Aleksandrą wracamy ! Tym razem ja napisałam to coś u góry a niezawodna Ola mi to ogarnęła w logiczną całość. Dziękuję wszystkim którzy zaglądają na naszego bloga naprawdę dajecie nam siłę do dalszego pisana! Pozdrawiam i Do zobaczenia.
Natalie&Alex
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz