Natalie
Dziś
rozpoczęcie. Trochę się boję, ale na szczęście nie idę sama.
Uroczystość rozpoczęcia, czyli pani dyrektor mówi jak bardzo jest
zadowolona z tego, że wybraliśmy właśnie jej szkołę i takie tam
inne bzdety.
Roxi moja przyjaciółka o ślicznych oczach gorączkowo szukała swojego chłopaka. Z nudów też zaczęłam go wypatrywać. Brunet w czapce, ciekawe. Nie znalazłam go, ale moją uwagę przykuł chłopak o ciemnych oczach i włosach. Był przystojny.
Byłam w szoku, bo właśnie ten chłopak patrzyła na mnie. Nie wiedziałam co zrobić, więc uśmiechnęłam się nerwowo i odwróciłam wzrok.
Zaczęłam rozmawiać z moją drugą przyjaciółką Alex, która strasznie się cieszyła z nowego rozdziału w naszym życiu.
Po całej uroczystości, razem z nauczycielem ustaliliśmy, o której jutro zaczynamy lekcje i jaka jest nasza sala, po czym udaliśmy się przed szkołę i czekałyśmy na Dana. Kiedy Roxi zaczęła podskakiwać wiedziałam, że idzie. Był w towarzystwie dwóch innych chłopaków. Podeszli do nas.
- Cześć dziewczyny! Jestem Dan a to Matt i Damon – powiedział
Byłam w szoku. Matt to ten chłopak, który na mnie patrzył.
-Jestem Alex, a to Natalie! Roxi już pewnie znacie – wykrzyknęła z entuzjazmem Alex. Wszyscy przybyli przytaknęli.
Widziałam jak on się na mnie patrzy. Było to miłe uczucie.
Nagle wszystkich wywiało. Damon poszedł do domu, Roxi z Danem poszli w jakieś cichsze miejsce, a Alex czym prędzej popędziła żeby znaleźć zapisy do szkolnego klubu siatkarskiego.
Ja i Matt zostaliśmy sami, na środku szkolnego dziedzińca. Uśmiechnęłam się do niego zakłopotana.
Roxi moja przyjaciółka o ślicznych oczach gorączkowo szukała swojego chłopaka. Z nudów też zaczęłam go wypatrywać. Brunet w czapce, ciekawe. Nie znalazłam go, ale moją uwagę przykuł chłopak o ciemnych oczach i włosach. Był przystojny.
Byłam w szoku, bo właśnie ten chłopak patrzyła na mnie. Nie wiedziałam co zrobić, więc uśmiechnęłam się nerwowo i odwróciłam wzrok.
Zaczęłam rozmawiać z moją drugą przyjaciółką Alex, która strasznie się cieszyła z nowego rozdziału w naszym życiu.
Po całej uroczystości, razem z nauczycielem ustaliliśmy, o której jutro zaczynamy lekcje i jaka jest nasza sala, po czym udaliśmy się przed szkołę i czekałyśmy na Dana. Kiedy Roxi zaczęła podskakiwać wiedziałam, że idzie. Był w towarzystwie dwóch innych chłopaków. Podeszli do nas.
- Cześć dziewczyny! Jestem Dan a to Matt i Damon – powiedział
Byłam w szoku. Matt to ten chłopak, który na mnie patrzył.
-Jestem Alex, a to Natalie! Roxi już pewnie znacie – wykrzyknęła z entuzjazmem Alex. Wszyscy przybyli przytaknęli.
Widziałam jak on się na mnie patrzy. Było to miłe uczucie.
Nagle wszystkich wywiało. Damon poszedł do domu, Roxi z Danem poszli w jakieś cichsze miejsce, a Alex czym prędzej popędziła żeby znaleźć zapisy do szkolnego klubu siatkarskiego.
Ja i Matt zostaliśmy sami, na środku szkolnego dziedzińca. Uśmiechnęłam się do niego zakłopotana.
Matt
Zostałem
z nią sam. To byłą ta dziewczyna, która zaintrygowała mnie na
rozpoczęciu. Ma piękne oczy i śliczny uśmiech. Była
zakłopotana.
Uśmiechnąłem się do niej uspokajająco i powiedziałem:
- Jak ci się podoba szkoła?
- Jak na razie jest w porządku – odpowiedziała.
- Dałabyś mi swój numer? Mógłbym Ci pomóc jakby co. - wypaliłem znienacka i chyba zbiłem ją z tropu bo odpowiedziała:
- Jasne, pewnie. Daj telefon to Ci zapiszę.
Jej szok sprawił, że zachciało mi się śmiać. Kiedy oddała mi telefon z zapisanym numerem, usłyszałem czyjś głos. To był chłopak, którego nie znałem. Pewnie nie był stąd. Wykrzyczał imię Natalie a ona cała spięta odwróciła się do niego i powiedziała:
- Cześć Erick. Co ty tu robisz?
- Przyszedłem po Ciebie, bo dość długo już czekam. - odpowiedział kładąc jej rękę na ramieniu.
Nagle wpadła Alex i z furią strzepnęła jego rękę z jej ramienia.
- Zostaw ja w spokoju! Nie jesteście już razem! Wynoś się! - zaczęła krzyczeć.
Obserwowałem całą sytuację z coraz większą złością.
Natalie idziemy. Dan i Roxi czekają na nas. Chodź! - dodała Alex i poszły e przeciwną stronę.
Tamten koleś też z furią opuścił teren szkoły, a ja wróciłem do chłopaków. Umówiliśmy się, że będziemy świętować. Oni rozpoczęcie roku, ja poznanie skrytej dziewczyny.
Uśmiechnąłem się do niej uspokajająco i powiedziałem:
- Jak ci się podoba szkoła?
- Jak na razie jest w porządku – odpowiedziała.
- Dałabyś mi swój numer? Mógłbym Ci pomóc jakby co. - wypaliłem znienacka i chyba zbiłem ją z tropu bo odpowiedziała:
- Jasne, pewnie. Daj telefon to Ci zapiszę.
Jej szok sprawił, że zachciało mi się śmiać. Kiedy oddała mi telefon z zapisanym numerem, usłyszałem czyjś głos. To był chłopak, którego nie znałem. Pewnie nie był stąd. Wykrzyczał imię Natalie a ona cała spięta odwróciła się do niego i powiedziała:
- Cześć Erick. Co ty tu robisz?
- Przyszedłem po Ciebie, bo dość długo już czekam. - odpowiedział kładąc jej rękę na ramieniu.
Nagle wpadła Alex i z furią strzepnęła jego rękę z jej ramienia.
- Zostaw ja w spokoju! Nie jesteście już razem! Wynoś się! - zaczęła krzyczeć.
Obserwowałem całą sytuację z coraz większą złością.
Natalie idziemy. Dan i Roxi czekają na nas. Chodź! - dodała Alex i poszły e przeciwną stronę.
Tamten koleś też z furią opuścił teren szkoły, a ja wróciłem do chłopaków. Umówiliśmy się, że będziemy świętować. Oni rozpoczęcie roku, ja poznanie skrytej dziewczyny.
Natalie
-
Alex! Nie ciągnij mnie! - wykrzyczałam do niej.
- Przepraszam! Po prostu nie chcę żebyś znowu cierpiała przez tego dupka, tak jak to było przez ostatnie pół roku! - mówiąc to Alex miała łzy w oczach.
- Alex, ja do niego nie wrócę. Nie martw się!
Po tych słowach od razu się uśmiechnęła.
- Więc chodźmy do naszych zakochańców. Czekaja na nas. Idziemy świętować powrót do szkoły! - powiedziała.
Po tym pobiegłyśmy do nich i od razu wskoczyłyśmy na imprezę trochę się odstresować. Po skończonej imprezie wracałam do domu sama i trochę kręciło mi się w głowie. Dawno nie piłam, ale miałam mocną dyńkę, więc było okej. Gdy szłam nagle na drogę wyskoczył wściekły Erick. Chciał mnie uderzyć, a ja stałam jak słup soli. Nic nie zrobiła, żeby nie oberwać. Gdy się już zamachnął jakiś chłopak go odciągnął i powalił na ziemię
Cofnęłam się o kilka kroków.
Matt
- Przepraszam! Po prostu nie chcę żebyś znowu cierpiała przez tego dupka, tak jak to było przez ostatnie pół roku! - mówiąc to Alex miała łzy w oczach.
- Alex, ja do niego nie wrócę. Nie martw się!
Po tych słowach od razu się uśmiechnęła.
- Więc chodźmy do naszych zakochańców. Czekaja na nas. Idziemy świętować powrót do szkoły! - powiedziała.
Po tym pobiegłyśmy do nich i od razu wskoczyłyśmy na imprezę trochę się odstresować. Po skończonej imprezie wracałam do domu sama i trochę kręciło mi się w głowie. Dawno nie piłam, ale miałam mocną dyńkę, więc było okej. Gdy szłam nagle na drogę wyskoczył wściekły Erick. Chciał mnie uderzyć, a ja stałam jak słup soli. Nic nie zrobiła, żeby nie oberwać. Gdy się już zamachnął jakiś chłopak go odciągnął i powalił na ziemię
Cofnęłam się o kilka kroków.
Matt
Uderzyłem
tego gnojka. Nie dałem się ponieść, więc tylko go ostrzegłem a
on uciekł. Odwróciłem się i zobaczyłem ją całą we łzach.
Zdjąłem bluzę po czym ją nią okryłem.
- Znam Cię dopiero kilka godzin, a już Cię ratuję – powiedziałem.
- To ty? Dziękuję Ci – szepnęła.
- Nie ma sprawy. Odprowadzę cię tylko mnie prowadź.
- Dobrze, chodź – powiedziała.
- Więc, co tu robisz? Jest późno a Ty jesteś trochę wstawiona – powiedziałem idąc obok niej.
- Wracam z imprezy. A Ty, co tu robisz? Sam trzeźwy nie jesteś! - odpowiedziała, a właściwie odkrzyknęła.
- Ja? Właśnie szedłem załatwić pewną sprawę, ale ona może poczekać.
Rozmawialiśmy a ona pokazała swój charakterek , kiedy zaczęła krzyczeć, że nie tylko ona jest wstawiona. Słodka. W mgnieniu oka znaleźliśmy się pod jej domem.
- Dziękuję Ci raz jeszcze – powiedziała i pognała do domu.
W pewnej chwili zorientowałem się, że zapomniała oddać mi bluzy. Byłem z tego zadowolony. Kolejny pretekst na rozmowę.
Po rozstaniu musiałem załatwić pewną sprawę, która nie mogła dłużej czekać.
Natalie
Wpadłam do domu najszybciej jak się dało. Byłam przerażona zachowanie Erica, ale też zadowolona pojawieniem się Matta. To było takie dziwne. Nie myśląc wiele poszłam do łazienki. Zdjęłam z siebie bluzę przesiąkniętą jego zapachem i przygotowałam się na jutrzejszy dzień. Skończyłam wieczorna toaletę i postarałam się zasnąć. Śniłam o nim. O Macie, który uratował mnie z opresji.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A to pierwszy epizod z Natalie i Mattem w roli głównej. Mamy nadzieję, że Wam się spodoba. Za literówki i drobne błędy przepraszamy ;)
Natalie&Alex
- Znam Cię dopiero kilka godzin, a już Cię ratuję – powiedziałem.
- To ty? Dziękuję Ci – szepnęła.
- Nie ma sprawy. Odprowadzę cię tylko mnie prowadź.
- Dobrze, chodź – powiedziała.
- Więc, co tu robisz? Jest późno a Ty jesteś trochę wstawiona – powiedziałem idąc obok niej.
- Wracam z imprezy. A Ty, co tu robisz? Sam trzeźwy nie jesteś! - odpowiedziała, a właściwie odkrzyknęła.
- Ja? Właśnie szedłem załatwić pewną sprawę, ale ona może poczekać.
Rozmawialiśmy a ona pokazała swój charakterek , kiedy zaczęła krzyczeć, że nie tylko ona jest wstawiona. Słodka. W mgnieniu oka znaleźliśmy się pod jej domem.
- Dziękuję Ci raz jeszcze – powiedziała i pognała do domu.
W pewnej chwili zorientowałem się, że zapomniała oddać mi bluzy. Byłem z tego zadowolony. Kolejny pretekst na rozmowę.
Po rozstaniu musiałem załatwić pewną sprawę, która nie mogła dłużej czekać.
Natalie
Wpadłam do domu najszybciej jak się dało. Byłam przerażona zachowanie Erica, ale też zadowolona pojawieniem się Matta. To było takie dziwne. Nie myśląc wiele poszłam do łazienki. Zdjęłam z siebie bluzę przesiąkniętą jego zapachem i przygotowałam się na jutrzejszy dzień. Skończyłam wieczorna toaletę i postarałam się zasnąć. Śniłam o nim. O Macie, który uratował mnie z opresji.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A to pierwszy epizod z Natalie i Mattem w roli głównej. Mamy nadzieję, że Wam się spodoba. Za literówki i drobne błędy przepraszamy ;)
Natalie&Alex









