czwartek, 10 stycznia 2013

Epizod III

Roxi
    Wstałam porządnie skacowana. Z ociąganiem wzięłam prysznic, umyłam zęby, wysuszyłam włosy i ubrałam się. Oczywiści włosy nie chciały się ułożyć, ale nie obchodziło mnie to.
- Córciu, czas do szkoły! Jesteś już gotowa!? - krzyknęła mama. Skrzywiłam się, bo głowa bolała mnie niemiłosiernie. Rany, po co ja wczoraj tyle piłam.
- Tak mamo już idę.
Wyszłam z pokoju i zamknęłam drzwi na klucz (nie ufam młodszemu rodzeństwu). Weszłam do kuchni, chwyciłam jedną grzankę siostry i wyszłam z domu. Oczywiście już czekał na mnie Dan, pomimo tego że miał na późniejszą godzinę i mógł sobie dłużej pospać.
- Cześć kochanie! - powiedział i pocałował mnie.
- Ciiiiiiicho – odpowiedziałam łapiąc się za głowę.
- Oj, biedactwo. Zapomniałem, że wczoraj popiłaś. - powiedział śmiejąc się lekko – Chodź, idziemy do szkoły. - dodał i pociągnął mnie za rękę.
Szliśmy w całkowitej ciszy, za co byłam mu bardzo wdzięczna. Docierając do szkoły zobaczyłam Alex i Natalie.
- Cześć dziewczyny – powiedziałam próbując wyglądać na zdrową.
-Cześć Wam! - krzyknęła Alex.
Nie wytrzymałam i skrzywiłam się.
- Ciszej, błagam.
- Hahahaha, no tak impreza dała się we znaki. Pić to Trzeba umieć Roxi. - powiedziała Natalie
- Natalie, a ty czemu nie "umierasz"? Przecież wypiłyśmy tyle samo. - zapytałam
- Kochana, ja mam mocniejszą głowę. - odpowiedziała śmiejąc się.
Poszliśmy na pierwszą lekcję, która ciągnęła się w nieskończoność. Polski, UGH. Nienawidzę polskiego i do tego jeszcze była lekcja organizacyjna.
Postanowiłam, że po lekcjach pójdę od razu do domu. Na tę myśl uśmiechnęłam się sama do siebie, bo wiedziałam, ze On mnie gdzieś wyciągnie.

Dan
    Znowu lekcje i nauka i prace domowe i sprawdziany. Ach... jak ja za tym ( nie ) tęskniłem.
- A może tak nie pójdziemy do szkoły? - spytałem po tym jak do naszej małej czteroosobowej grupki przed szkołą doszli Matt i Damon.
- Oszalałeś!? To pierwszy dzień szkoły. - krzyknęła Alex.
- A ja jestem za! - powiedział Matt
- Ja też – zawtórował mu Damon.
Spojrzałem na Roxi
A ty? Idziesz do szkoły czy z nami? - zapytałem
-Wszystko mi jedno, byle żeby było CICHO. - odpowiedziała.
Już wyciągałem rękę, żeby złapać ją za dłoń. Niestety Alex byłą szybsza.
- Nic z tego. Wczoraj byliśmy, a dzisiaj nas nie będzie? - powiedziała.
- Daj spokój, dzisiaj będą tylko lekcje organizacyjne.
- Jutro też, bo mamy same nowe lekcje. Jutro możemy iść, ale dzisiaj do szkoły! - mówiąc to miała banana na twarzy. Chyba lubi się ze mną kłócić.
No i w końcu wyszło tak, że z ogromną niechęcią poszliśmy do tej szkoły.
- Oj Alex Alex, ty to jesteś niemożliwa. - powiedziałem do niej na odchodne

Roxi
   Nareszcie lekcje się skończył.
- Alex powiedz mi, dlaczego musiałyśmy iść do szkoły. JA "umieram".
- Nic ci nie będzie, to tylko kac – powiedziała.
- Wytrzymasz. - dodała z pocieszeniem Natalie.
- Oczywiście, że wytrzymam. Muszę tylko niezwłocznie udać się do domu i iść spać.
Niestety już od razu wiedziała, ze nic z tego nie wyjdzie, bo zaraz po moich słowach podszedł do mnie Dan i wziął mnie w ramiona.
- To co, idziemy? - zapytał
- Gdzie idziemy? Ja muszę do domu, do łóżka. - powiedziałam
- Mi pasuje.
- Dobra, to ja Was zostawiam – powiedziała Alex – Idę na pierwsze, organizacyjne spotkanie klubu. - dodała i pożegnała się ze wszystkimi.
-Ja też już pójdę. Muszę oddać komuś pewną rzecz. Pa, trzymajcie się. - rzekła Natalie i poszła.
- No i zostaliśmy sami. To co, idziemy do ciebie czy wolisz przyjść d mnie? - zapytał Dan.
- Wszystko mi jedno, byle żeby było cicho – powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
- No to chodź. - wziął mnie za rękę, pocałował i pociągnął w drogę.

Dan
    Poszliśmy do niej. Nie było jej mamy, a jej siostra Pola jak zwykle mnie zaczepiała.
- Słodka jest. - powiedziałem
- Taaaaak, słodkie to mogą być pięcio-, sześciolatki a nie takie staruchy jak ona. - odpowiedziała Roxi patrząc na siostrę.
- Nie przesadzaj, ona ma jedenaście lat. Nie jest tak źle.
- Ehhh... mniejsza z nią. Idziemy do mnie, do pokoju. Potrzebuje ciszy i mojego łóżka.
Wzięła mnie za rękę i pociągnęła na górę
- Poczekaj chwilę, wyjmę klucz.
- Dobrze. - powiedziałem ze zdziwieniem
Po kilku minutach siedzieliśmy u niej w pokoju. Przez chwilę panowała cisza, bo siedzieliśmy na łóżku przytulając się. Kiedy stwierdziłem, że ten bezgłos zaczął mnie przygnębiać rozpocząłem rozmowę:
- Jak ci się podoba szkoła?
- Szczerze, to nie rozglądałam się za bardzo po szkole. Myślałam tylko o tym jak bardzo napierdziela mnie głowa i o tym, że nie chce mi się siedzieć na tych nudnych lekcjach organizacyjnych.
- Hahahaha, chyba długo już nie poimprezujesz. Musisz dać głowie odpocząć. - zaśmiałem się i pocałowałem ją w usta.
Resztę dnia spędziliśmy głównie na rozmowie. Wyszedłem od niej jak tylko jej mama przyszła do domu.
- Nie wychodź jeszcze Danie. Możesz zostać, nie zjem cię. - powiedziała
- Wiem o tym proszę panie, ale troszkę się zasiedziałem.
Pocałowałem Roxi w policzek, krzyknąłem "Cześć" do Poli i wyszedłem. Szedłem spokojnie i rozmyślałem o wszystkim po kolei.

Roxi
    - On chyba mnie nie lubi – powiedziała moja mama
- Mamo on cię nie nie lubi, on jest nieśmiały w stosunku do ciebie.
-A mnie lubi! - krzyknęła młoda
- Zamknij się Pola, ciebie nikt nie pytał – powiedziałam – Dobra mamo, idę do siebie. Położę się dzisiaj wcześnie. Pa.
Weszłam na górę, wykąpałam się i pomimo bólu głowy od razu zasnęłam.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejne przygody naszych bohaterów :D, Przepraszamy za błędy i liczymy na Wasze uznanie. Komentarze mile widziane ;)
Natalie&Alex

4 komentarze:

  1. ooo mała Pola! podoba mi się i mam nadzieję że 4 epizod będzie szybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lovka, czekam na nastepny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty, nie mogę się doczekać następnego!! Dodawać szybciej!! :D

    OdpowiedzUsuń