Siedziałem przy barze, pijąc kolejny kieliszek wódki. Zebrało mi się na wspomnienie o Roxi, o tym jak nam było ze sobą. Nie wiem dlaczego, ale czuję że mogę zniszczyć swoją przyjaźń, jeżeli się nie ogarnę. Nie potrafię opanować gniewu przy Macie, to uczucie jest nie do opanowania. Rozmyślając i bujając w obłokach zauważyłem, że przyszła Mira.
- Gdzie Natalie? - zapytałem.
- Poszła pogadać z Mattem, chyba. Napijesz się ze mną? - zapytało słodko. W sumie była nie brzydka, miała jasnobrązowe włosy i kocie oczy. Była naprawdę urocza.
- Z tobą, bardzo chętnie. - powiedziałem.
Natalie
Podeszłam do niego. Byłam bardzo zdenerwowana. Od czasu mojego załamania wcale się do mnie nie odzywał. Może nie chciał mieć ze mną nic wspólnego? Może nie powinnam się narzucać? "Ech... raz się żyje" pomyślałam i zagadałam.
- Cześć, poczęstujesz mnie papierosem?
- Ooo, kogo ja widzę?! Ciebie zawszę. - powiedział i się uśmiechnął.
- Mam pytanie... Czy ty nie chcesz mieć ze mną kontaktu? - zapytałam. Chwila ciszy przedłużała się w nieskończoność. Aż zrobiło mi się głupio, że o to zapytałam. W końcu odpowiedział:
- Nie, dlaczego tak uważasz?
- Bo od mojego załamania nie pisałeś, nie dzwoniłeś i pomyślałam, że nie chcesz mieć ze mną nic wspólnego.
- Przestań gadać takie głupoty! Wiesz doskonale, że bardzo mi się podobasz!
- Co?! Co ty powiedziałeś? - zapytałam zdziwiona.
- Nic, nic. Nie ważne. Ooo widzę, że ktoś do ciebie idzie. Ja już muszę spadać. Do zobaczenia. - wyszeptał mi do ucha i dał buziaka w policzek. Po czym zniknął mi z oczu. Kiedy odwróciłam się w stronę budynku wiedziałam dlaczego się zmył. W moim kierunku szedł Dan i miał bardzo niezadowolona minę.
Dan
Byłem na nią wściekły. Jak ona może z nim rozmawiać?!
- Co ty sobie wyobrażasz?! Dlaczego z nim rozmawiałaś?! - zacząłem krzyczeć. Nie potrafiłem się opanować.
- Hej hola! Jak ty się do mnie odzywasz?! Mogę rozmawiać z kim chcę, a tobie nic do tego!
- Przyszłaś tu ze mną, więc owszem to jest moja sprawa! Albo to zaakceptujesz, albo mogę cię odwieźć do domu!
- Przestań na mnie krzyczeć! Nic ci nie zrobiłam! Zachowujesz się jak kompletny idiota! Nie wiem o co ci chodzi, ale mnie nie mieszaj w jakieś twoje chore kłótnie! Jeżeli będę chciała rozmawiać z Mattem, to będę to robiła a ciebie nie powinno to interesować! - wykrzyczała i poszła do środka. Po chwili uspokoiłem się. Natalie ma rację. Za bardzo na nią naskoczyłem. Po kilku chwilach podeszłą do mnie Mira.
- Dan, zawieziesz mnie do domu. Jestem taaaka zmęczona. - powiedziała i przytuliła się do mnie.
- Jasne, nie ma sprawy. Zaraz zamówię taxi.
- A pojedziesz ze mną? Możesz zostać na noc jeśli chcesz.
- Hm... skoro proponujesz to czemu nie. - powiedziałem. Po 15 minutach przyjechała taksówka. Razem z Mirą pojechaliśmy do niej do domu. Kiedy byliśmy na miejscu, zamknęła drzwi. Pocałowała mnie i powiedziała tylko jedno zdanie "To co się stanie jest dla nas obojga
dobrym rozwiązaniem".
Alex
Była już 4 nad ranem. Prawie wszyscy goście poszli do domu. Evelyn i Natalie siedziały przy barze i czekały na Dana, a ja poszłam go szukać. Nie było ani jego, ani Miry. Była wściekła. Jego kumple nas olali i pojechali do domu. Nie pozostało mi nic innego jak pójść do Damona.
- Posłuchaj, mógłbyś poprosić kogoś, żeby nas odwiózł. Bo idiota Dan nas olał i sam sobie pojechał do domu. - powiedziałam.
- To ja pojadę taxi! - krzyknęła Natalie.
- Nie ja ją zawiozę. - powiedział spokojnie Matt, który znalazł się dokładnie za mną nie wiadomo skąd.
- No dobra. W takim razie chodź Evelyn, jedziemy do domu. A ty - pokazałam na Matta palcem - masz nie zrobić jej krzywdy, bo urwę ci jaja. Pa kochana. - powiedziałam i dałam jej buziaka w policzek. Przybiłam piątkę z Mattem i podeszłam do Damona.
- Dziękuję ci za wspaniałą imprezę - powiedziałam, po czym dałam mu buziaka i nie patrząc na niego poszłam w stronę auta.
Natalie
Zaśmiałam się cicho i podeszłam do Matta
- W takim razie jedziemy do domu. Jestem padnięta, a w dodatku zła! - powiedziałam.
- Opowiesz mi wszystko po drodze. - powiedział z uśmiechem. - Dobra Damon. My spadamy! Widzę,m że jesteś w lekkim szoku! - zaśmiał się Matt.
- A kto by nie był. W końcu dostał buziaka od Alex! - powiedziałam.
- Jak ja bym dostał buziaka od ciebie, to skakałbym z radości! - powiedział Matt.
- Niedoczekanie! - zaśmiałam się. - Dobra Damon, widzimy się w szkole! Zagadaj do Alex! Może jakaś kawa? Trzymaj się. Paaa!!
- No tak. Cześć,cześć. - powiedział nadal oszołomiony Damon.
Matt
- Proszę bardzo. - powiedziałem i otworzyłem jej drzwi od strony pasażera.
- No proszę. Jakiś ty uroczy! - powiedziała a ja pozostawiłem to bez komentarza. Odpaliłem auto i po chwili już sunęliśmy po szosie.
- Chciałbym ci coś pokazać. - powiedziałem. - Tylko jedno pytanie. Ufasz mi?
- No ufam. - powiedziała z dozą podejrzliwości w głosie.
- No to w takim razie jedziemy.
Pojechaliśmy do dobrze znanego mi miejsca na skarpę, gdzie wschody słońca są naprawdę zajebiste.
Wyłączyłem silnik.
- Chodź. - powiedziałem i wysiedliśmy z samochodu. - Podoba ci się tu? - zapytałem po chwili.
- Matko, ale tu pięknie! Świetne miejsce! Możesz mnie tu zabierać częściej! - powiedziała z uśmiechem i podeszła do mnie. Pomyślałem "Czemu by tego nie zrobić? W sumie, raz się żyje" Przytuliłem ją i nie myśląc wiele pocałowałem.
Nie wyrwała się mi. Tylko trwała w tym pocałunku tak jak ja.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kolejny wspaniały rozdział wyprodukowany przez naszą dwójkę. Mamy nadzieję, że się spodoba i przepraszamy za wszelkie błędy interpunkcyjne, ortograficzne i składniowe. Niedługo postaramy się dodać kolejny. Jeżeli macie jakieś propozycje dotyczące "życia" bohaterów to nie krępujcie się i piszcie w komentarzach. Także zapraszamy do czytania!
~Natalie&Alex
Alex
Była już 4 nad ranem. Prawie wszyscy goście poszli do domu. Evelyn i Natalie siedziały przy barze i czekały na Dana, a ja poszłam go szukać. Nie było ani jego, ani Miry. Była wściekła. Jego kumple nas olali i pojechali do domu. Nie pozostało mi nic innego jak pójść do Damona.
- Posłuchaj, mógłbyś poprosić kogoś, żeby nas odwiózł. Bo idiota Dan nas olał i sam sobie pojechał do domu. - powiedziałam.
- To ja pojadę taxi! - krzyknęła Natalie.
- Nie ja ją zawiozę. - powiedział spokojnie Matt, który znalazł się dokładnie za mną nie wiadomo skąd.
- No dobra. W takim razie chodź Evelyn, jedziemy do domu. A ty - pokazałam na Matta palcem - masz nie zrobić jej krzywdy, bo urwę ci jaja. Pa kochana. - powiedziałam i dałam jej buziaka w policzek. Przybiłam piątkę z Mattem i podeszłam do Damona.
- Dziękuję ci za wspaniałą imprezę - powiedziałam, po czym dałam mu buziaka i nie patrząc na niego poszłam w stronę auta.
Natalie
Zaśmiałam się cicho i podeszłam do Matta
- W takim razie jedziemy do domu. Jestem padnięta, a w dodatku zła! - powiedziałam.
- Opowiesz mi wszystko po drodze. - powiedział z uśmiechem. - Dobra Damon. My spadamy! Widzę,m że jesteś w lekkim szoku! - zaśmiał się Matt.
- A kto by nie był. W końcu dostał buziaka od Alex! - powiedziałam.
- Jak ja bym dostał buziaka od ciebie, to skakałbym z radości! - powiedział Matt.
- Niedoczekanie! - zaśmiałam się. - Dobra Damon, widzimy się w szkole! Zagadaj do Alex! Może jakaś kawa? Trzymaj się. Paaa!!
- No tak. Cześć,cześć. - powiedział nadal oszołomiony Damon.
Matt
- Proszę bardzo. - powiedziałem i otworzyłem jej drzwi od strony pasażera.
- No proszę. Jakiś ty uroczy! - powiedziała a ja pozostawiłem to bez komentarza. Odpaliłem auto i po chwili już sunęliśmy po szosie.
- Chciałbym ci coś pokazać. - powiedziałem. - Tylko jedno pytanie. Ufasz mi?
- No ufam. - powiedziała z dozą podejrzliwości w głosie.
- No to w takim razie jedziemy.
Pojechaliśmy do dobrze znanego mi miejsca na skarpę, gdzie wschody słońca są naprawdę zajebiste.
Wyłączyłem silnik.
- Chodź. - powiedziałem i wysiedliśmy z samochodu. - Podoba ci się tu? - zapytałem po chwili.
- Matko, ale tu pięknie! Świetne miejsce! Możesz mnie tu zabierać częściej! - powiedziała z uśmiechem i podeszła do mnie. Pomyślałem "Czemu by tego nie zrobić? W sumie, raz się żyje" Przytuliłem ją i nie myśląc wiele pocałowałem.
Nie wyrwała się mi. Tylko trwała w tym pocałunku tak jak ja.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kolejny wspaniały rozdział wyprodukowany przez naszą dwójkę. Mamy nadzieję, że się spodoba i przepraszamy za wszelkie błędy interpunkcyjne, ortograficzne i składniowe. Niedługo postaramy się dodać kolejny. Jeżeli macie jakieś propozycje dotyczące "życia" bohaterów to nie krępujcie się i piszcie w komentarzach. Także zapraszamy do czytania!
~Natalie&Alex