niedziela, 17 listopada 2013

Epizod XIV

Natalie Dwa miesiące później. 14 grudnia 2013 roku. Wszystko się zmieniło... A może to ludzie się zmienili? Nie wiem tego. Po sytuacji z Mattem oddaliła się od niego. To wszystko działo się chyba za szybko, jak dla mnie. Dan... Kurwa tak bardzo mi go szkoda... Odsunął się od nas wszystkich. Z nikim prawie nie rozmawia. Już nawet nie dzwoni. Alex zajęła się Damonem. W sumie mogą być ładną parą. Życzę im powodzenia. Roxi wróciła... Ale to nie nasza Roxi... Nadal tkwi w związku z Erickiem. Zmieniła szkołę i podobno się przeprowadza. Boli jej strata... Boli mnie to, jak bardzo została skrzywdzona... Czemu wszystko się posypało? Nie rozumiem tego! Tęsknię za wakacjami! Za naszym beztroskim życiem! Teraz idę spać... Jutro kolejny dzień. Lada dzień będą święta. Czekam na jakieś wesołe nowiny... Alex - Mamo, idę dzisiaj po szkole na miasto! Kupić ci coś? - krzyknęłam do mamy. - Nie dziękuję, mam wszystko! Nie wracaj za późno, okey? - odkrzyknęła w odpowiedzi. - Jasne, nie ma problemu. To ja lecę na razie! - powiedziałam i wybiegłam z domu. W aucie stojącym przed nim siedział Damon. - Cześć. - powitałam go buziakiem w policzek, kiedy wsiadłam do samochodu. - Hej. To co, jedziemy na te świąteczne zakupy? - zapytał. - Taaaak! Muszę kupić coś Natalie, rodzicom, siostrze no i tobie... - Mi? O to bardzo miło z twojej strony, ale dlaczego? - Bo kupuję prezenty wszystkim moim przyjaciołom! Dobra, nie gadaj tyle tylko jedź! Już nie mogę się doczekać! - powiedziałam. Po chwili, Damon ruszył z uśmiechem na ustach. Damon 3 godziny w centrum handlowym... Mam dość! - Alex masz już wszystko? - zapytałem z nadzieją. - Tak. Już teraz mam wszystko. Możemy jechać. Która jest godzina? - Równo 18. - powiedziałem. - O to mamy jeszcze trochę czasu! Pojedźmy do Baker Street. Zadzwonię po Natalie. Pogadam i w ogóle. - Dobra to jedziemy. Ogarnę nam naszą miejscówkę i będzie dobrze. - powiedziałem. Alex Wyciągnęłam mojego ukochanego Samsunga s3 i wybrałam numer do mojej Nel. - halo? - Hej mała! Za 30 minut bądź w Baker Street. Będziemy na ciebie czekać! Nie chcę słyszeć odmowy! BUŹKA! - powiedziałem i rozłączyłam się, nie dając jej czasu na zareagowanie. Natalie Jak zawsze Alex chce wszystko szybko załatwiać. Ech... Wstałam, ogarnęłam się i wyszłam, mówić rodzicom, że dzisiaj nocuje u Alex. Dzisiaj nie wracam do domu.. 20 minut później weszłam do klubu. Nikogo nie było w naszym miejscu, więc usiadłam, zamówiłam Desperadosa i czekałam na Alex. Przyszła z Damonem po 15 minutach. - Cześć wam. - powiedziałam ze słabym uśmiechem. - Hej, hej! Zamówiłaś już coś? – przywitała się wesoło Alex. - Tak, czekam na mojego Desperadosa. - Dobra to ja idę nam coś zamówić. Zaraz wracam. - powiedział Damon. Kiedy tylko się oddalił, Alex przysunęła się do mnie na siedzeniu. - Natalie, coś się dzieje? - zapytała. - Nie, nie. Wszystko jest w porządku. - odpowiedziałam i rozmowa się ucięła. Między nami zapadła cisza. 3 godziny później towarzystwo bawiło się wyśmienicie. Trójka przyjaciół i nikt nie mógł im zniszczyć humoru. Noc jeszcze młoda, prawda? Tylko gdyby nie jeden mały szczegół... Chłopak wpatrujący się w nią. Dziewczynę z długimi brązowymi włosami... Czego chciał? I czemu tak się na nią patrzy... Proste, gang... Matt... i ona, dziewczyna nie zdająca sobie sprawy z tego co się zaraz stanie. Matt Wszedłem do klubu. Wiedziałem, że tu są a on się na nią czai. Od razu ich zauważyłem. Damon, Alex i Natalie. Postanowiłem do nich podejść. - Cześć wam. Co słychać? - zapytałem. Damon przywitał się ze mną i kazał usiąść. Alex przytuliła mnie na powitanie, a Nat. Siedziała cicha i nieswoja. Widziałem, że mnie tu nie chce. - Alex, chodź. Może się przejdziemy co? Przy okazji zamówimy wódkę i na powrocie przyniesiemy. - powiedział Damon. - Emmm... okey, już idę. - powiedziała Alex i wstała. Razem z Damonem poszli w stronę wyjścia z klubu. Natalie - Czego tu chcesz? - zapytałam. Możliwe, że odrobinę za ostro. - Od kiedy taka dla mnie jesteś? Zawsze się dogadywaliśmy... A teraz? - powiedział. - A teraz się nie dogadujemy... - I przeszkadza mi to. Kurwa! Nie rozumiem o co ci chodzi dziewczyno! Nie chcesz mnie znać? To mi to powiedz! - Nie, to nie tak! Ty nie rozumiesz! Muszę pomyśleć... Daj mi czas... - Dobrze dam. Tyle ile chcesz. Tylko nie udawaj, że się nie znamy. Spotykajmy się i rozmawiajmy normalnie. Bądźmy przyjaciółmi... - Tak, bądźmy przyjaciółmi. - powiedziałam i spojrzałam na niego. Uśmiechał się do mnie. Matt Uśmiechnęła się, ale zaraz jej uśmiech zniknął. Spanikowana wpatrywała się w kogoś kto stało za mną. Odwróciłem się, za mną stał Dan. Miał minę mordercy... No nieźle. Teraz będzie chciał mi dać wpierdol, a ja nic złego nie zrobiłem. O ironio! Dan - No proszę! Tak się gościcie?! Nawet do mnie nie zadzwonisz, co? Nie masz już dla mnie czasu? Kurwa świetna jesteś! Nie ma co! - Dan to nie tak... - powiedziała. - Mam w dupie to co mówisz! Mówiłaś co innego! Robisz co innego! Kurwa, chciałem cie chronić a ty sama wywołujesz wilka z lasu! - Może spokojniej? - wtrącił się Matt. - Nie odzywaj się! To nie twoja sprawa! - krzyknąłem na niego. - Nie mamy o czym rozmawiać. Wychodzę! Siema! - powiedziałem tym razem do Natalie. Usłyszałem tylko jej krzyk „Dan czekaj!' Kiedy się odwróciłem to mnie zamurowało. Przy mojej siostrzyczce stał jakiś kretyn z nożem, przyłożonym do jej gardła. - Kurwa! Co jest! - krzyknąłem oszołomiony. Matt Jak to się kurwa stało? Kiedy kurwa? Broń miałem na wyciągnięcie ręki, ale ten idiota był zbyt blisko niej. Trzeba się z nim dogadać. Tylko jak? Kurwa, czemu to zawsze ja mam takie jebane szczęście?!

____________________________________________________________________________


Witamy po dłuższej przerwie! Naszła mnie wena i postanowiłam coś napisać , razem z Aleksandrą wracamy ! Tym razem ja napisałam to coś u góry a niezawodna Ola mi to ogarnęła w logiczną całość. Dziękuję wszystkim którzy zaglądają na naszego bloga naprawdę dajecie nam siłę do dalszego pisana! Pozdrawiam i Do zobaczenia.

Natalie&Alex

wtorek, 29 października 2013

Witam!

Po dość długim okresie czasu postanowiłam napisać post żeby pokazać że żyje/żyjemy. Nie ma żadnych nowości może dlatego że nie ma pomysłu ? Cała moja wena na to opowiadania gdzieś uciekła. Może wy wiecie co chcecie czytać ? Co ma być dalej ? Pomożecie nam jakoś ? Jest prawie 1800 osób które to przeczytały.. Jestem dumna z tego!! Póki co blog zawieszony.. Piszcie  w komentarzach jakie macie pomysły albo jak chcielibyście dalej rozciągnąć tą historię ? Żegnam się i mam nadzieję że jeszcze tu wrócę.
Tym razem samotnie N.

piątek, 12 lipca 2013

Epizod XIII

Dan .
   Siedziałem przy barze, pijąc kolejny kieliszek wódki. Zebrało mi się na wspomnienie o Roxi, o tym jak nam było ze sobą. Nie wiem dlaczego, ale czuję że mogę zniszczyć swoją przyjaźń, jeżeli się nie ogarnę. Nie potrafię opanować gniewu przy Macie, to uczucie jest nie do opanowania. Rozmyślając i bujając w obłokach zauważyłem, że przyszła Mira.
- Gdzie Natalie? - zapytałem.
- Poszła pogadać z Mattem, chyba. Napijesz się ze mną? - zapytało słodko. W sumie była nie brzydka, miała jasnobrązowe włosy i kocie oczy. Była naprawdę urocza.
- Z tobą, bardzo chętnie. - powiedziałem.

Natalie
   Podeszłam do niego. Byłam bardzo zdenerwowana. Od czasu mojego załamania wcale się do mnie nie odzywał. Może nie chciał mieć ze mną nic wspólnego? Może nie powinnam się narzucać? "Ech... raz się żyje" pomyślałam i zagadałam.
- Cześć, poczęstujesz mnie papierosem?
- Ooo, kogo ja widzę?! Ciebie zawszę. - powiedział i się uśmiechnął.
- Mam pytanie... Czy ty nie chcesz mieć ze mną kontaktu? - zapytałam. Chwila ciszy przedłużała się w nieskończoność. Aż zrobiło mi się głupio, że o to zapytałam. W końcu odpowiedział:
- Nie, dlaczego tak uważasz?
- Bo od mojego załamania nie pisałeś, nie dzwoniłeś i pomyślałam, że nie chcesz mieć ze mną nic wspólnego.
- Przestań gadać takie głupoty! Wiesz doskonale, że bardzo mi się podobasz!
- Co?! Co ty powiedziałeś? - zapytałam zdziwiona.
- Nic, nic. Nie ważne. Ooo widzę, że ktoś do ciebie idzie. Ja już muszę spadać. Do zobaczenia. - wyszeptał mi do ucha i dał buziaka w policzek. Po czym zniknął mi z oczu. Kiedy odwróciłam się w stronę budynku wiedziałam dlaczego się zmył. W moim kierunku szedł Dan i miał bardzo niezadowolona minę.

Dan
   Byłem na nią wściekły. Jak ona może z nim rozmawiać?!
- Co ty sobie wyobrażasz?! Dlaczego z nim rozmawiałaś?! - zacząłem krzyczeć. Nie potrafiłem się opanować.
- Hej hola! Jak ty się do mnie odzywasz?! Mogę rozmawiać z kim chcę, a tobie nic do tego!
- Przyszłaś tu ze mną, więc owszem to jest moja sprawa! Albo to zaakceptujesz, albo mogę cię odwieźć do domu!
- Przestań na mnie krzyczeć! Nic ci nie zrobiłam! Zachowujesz się jak kompletny idiota! Nie wiem o co ci chodzi, ale mnie nie mieszaj w jakieś twoje chore kłótnie! Jeżeli będę chciała rozmawiać z Mattem, to będę to robiła a ciebie nie powinno to interesować! - wykrzyczała i poszła do środka. Po chwili uspokoiłem się. Natalie ma rację. Za bardzo na nią naskoczyłem. Po kilku chwilach podeszłą do mnie Mira.
- Dan, zawieziesz mnie do domu. Jestem taaaka zmęczona. - powiedziała i przytuliła się do mnie.
- Jasne, nie ma sprawy. Zaraz zamówię taxi.
- A pojedziesz ze mną? Możesz zostać na noc jeśli chcesz.
- Hm... skoro proponujesz to czemu nie. - powiedziałem. Po 15 minutach przyjechała taksówka. Razem z Mirą pojechaliśmy do niej do domu. Kiedy byliśmy na miejscu, zamknęła drzwi. Pocałowała mnie i powiedziała tylko jedno zdanie "To co się stanie jest dla nas obojga dobrym rozwiązaniem".

Alex
   Była już 4 nad ranem. Prawie wszyscy goście poszli do domu. Evelyn i Natalie siedziały przy barze i czekały na Dana, a ja poszłam go szukać. Nie było ani jego, ani Miry. Była wściekła. Jego kumple nas olali i pojechali do domu. Nie pozostało mi nic innego jak pójść do Damona.
- Posłuchaj, mógłbyś poprosić kogoś, żeby nas odwiózł. Bo idiota Dan nas olał i sam sobie pojechał do domu. - powiedziałam.
- To ja pojadę taxi! - krzyknęła Natalie.
- Nie ja ją zawiozę. - powiedział spokojnie Matt, który znalazł się dokładnie za mną nie wiadomo skąd.
- No dobra. W takim razie chodź Evelyn, jedziemy do domu. A ty - pokazałam na Matta palcem - masz nie zrobić jej krzywdy, bo urwę ci jaja. Pa kochana. - powiedziałam i dałam jej buziaka w policzek. Przybiłam piątkę z Mattem i podeszłam do Damona.
- Dziękuję ci za wspaniałą imprezę - powiedziałam, po czym dałam mu buziaka i nie patrząc na niego poszłam w stronę auta.

Natalie
   Zaśmiałam się cicho i podeszłam do Matta
- W takim razie jedziemy do domu. Jestem padnięta, a w dodatku zła! - powiedziałam.
- Opowiesz mi wszystko po drodze. - powiedział z uśmiechem. - Dobra Damon. My spadamy! Widzę,m że jesteś w lekkim szoku! - zaśmiał się Matt.
- A kto by nie był. W końcu dostał buziaka od Alex! - powiedziałam.
- Jak ja bym dostał buziaka od ciebie, to skakałbym z radości! - powiedział Matt.
- Niedoczekanie! - zaśmiałam się. - Dobra Damon, widzimy się w szkole! Zagadaj do Alex! Może jakaś kawa? Trzymaj się. Paaa!!
- No tak. Cześć,cześć. - powiedział nadal oszołomiony Damon.

Matt
   - Proszę bardzo. - powiedziałem i otworzyłem jej drzwi od strony pasażera.
- No proszę. Jakiś ty uroczy! - powiedziała a ja pozostawiłem to bez komentarza. Odpaliłem auto i po chwili już sunęliśmy po szosie. 
- Chciałbym ci coś pokazać. - powiedziałem. - Tylko jedno pytanie. Ufasz mi?
- No ufam. - powiedziała z dozą podejrzliwości w głosie.
- No to w takim razie jedziemy.
Pojechaliśmy do dobrze znanego mi miejsca na skarpę, gdzie wschody słońca są naprawdę zajebiste.
Wyłączyłem silnik.
- Chodź. - powiedziałem  i wysiedliśmy z samochodu. - Podoba ci się tu? - zapytałem po chwili.
- Matko, ale tu pięknie! Świetne miejsce! Możesz mnie tu zabierać częściej! - powiedziała z uśmiechem i podeszła do mnie. Pomyślałem "Czemu by tego nie zrobić? W sumie, raz się żyje" Przytuliłem ją i nie myśląc wiele pocałowałem.
Nie wyrwała się mi. Tylko trwała w tym pocałunku tak jak ja.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kolejny wspaniały rozdział wyprodukowany przez naszą dwójkę. Mamy nadzieję, że się spodoba i przepraszamy za wszelkie błędy interpunkcyjne, ortograficzne i składniowe. Niedługo postaramy się dodać kolejny. Jeżeli macie jakieś propozycje dotyczące "życia" bohaterów to nie krępujcie się i piszcie w komentarzach. Także zapraszamy do czytania!
~Natalie&Alex

wtorek, 16 kwietnia 2013

Epizod XII


Roxi
Dziś jest 12 października, a ja nadal tkwię w tym dziwnym miejscu. Jak ten czas szybko leci. Niedługo kolejne egzaminy. Rodzice na pewno się martwię. A co z moja małą Polą? Ciekawe jak radzą sobie dziewczyny. One nie są na mnie już złe, prawda?
Oczywiście, że nie, one mnie kochają! Ha ha ha tak bardzo za nimi tęsknię, gdzie one są? Może poszły dziś wcześniej do szkoły? 
Ooo! Nareszcie jedzenie. Pięknie pachnie, biorę się za nie! 

Erick
- Co jej dziś podałeś?
- Trochę heroiny. Już dawno zgłupiała od tego wszystkiego. Wypuszczamy ją?
- Tak. Zrób to tak, żeby wyglądało na to iż została porwana, czy coś w tym stylu. Ja jako jej ukochany, mimo braku nadziei odnalazłem ją. Potem zaprowadzę do rodziny i będę bohaterem!

Natalie
- Jest już po 2, a ty do mnie dzwonisz. Normalny jesteś? - powiedziałam, śmiejąc się do słuchawki. Dan znowu dzwoni w nocy. Bo po co pogadać normalnie w dzień.
- Ja nie jestem normalny i ty o tym doskonale wiesz. Z resztą zaczyna się weekend, to co będziesz spała? Wybieramy się jutro na tą imprezę?
- W sumie wiesz co, czemu nie. Dawno nigdzie nie byłam. Alex na pewno pójdzie, może jeszcze weźmiemy Mirę i Evelyn? 
- No czemu nie. Ja z Damonem i wy. Zapowiada się ciekawie.
- No bardzo. Będzie miał kto nas odwieźć do domu!
- No chyba śnisz mała!
- Takie skutki bycia pełnoletnim i bycia moim przyjaciele staruszku.
- No niech ci będzie. Zgadzam się.
Rozmawialiśmy prawie całą noc. Dobrze jest mieć takiego przyjaciela, którego znasz krótko, ale jednak ufasz mu nad życie. Coś niesamowitego!

Alex 
- Haaaaloooo? - powiedziałam do słuchawki i ziewnęłam
- Alex, dziś o 20 wychodzimy do Baker Street. Dobra impreza się zapowiada!
- Natalie, dzwonisz do mnie o 9.00 po to, żeby powiedzieć co będzie się działo o 20?! Od kiedy ty nie śpisz o tej godzinie w weekend? 
- Od kiedy? Od jakiegoś czasu, ale nie martw się. Chciałam ci tylko to powiedzieć, a teraz śmiało idź spać! Jestem u ciebie o 19! Pa!
- Okey okey, też cię kocham. Pa! 
Przewróciłam się na drugi bok i poszłam dalej spać. Zdążę się wyszykować.

Matt
- Matti dziś jest impreza w Baker Street, chodź pójdziemy! - powiedziała Lissa.
- Mówiłem nie raz! Wyjdź stąd. Nie należysz do grupy, więc zwijaj dupę w kroki i won mi stąd. 
- Boże jaki agresywny!. Już idę, jak coś jestem w klubie. - powiedziała i wyszła. Nareszcie wyszła. Boże jaki ja byłem głupi spotykając się z nią!.
- Matt dziś w Baker będzie Dan z grupką znajomych, a wśród nich będzie ta twoja szczególna koleżanka. 
- Zwijaj chłopaków i powiedz, że o 20 pod klubem.
- Nareszcie jakaś impreza! - wykrzyczał Nathan i poszedł poinformować resztę. Teraz ja muszę pomyśleć i jakoś ogarnąć to wszystko.
Natalie
Dzisiejszy dzień zleciał szybko. Przejrzałam chyba wszystko, co było w necie i zaczęłam się szykować. Po długim namyśle wybrałam bordową sukienkę do kolan, na ramiączka. W sumie nie była obcisła. Do tego czarne szpilki i czarną torebkę z ćwiekami. Do tego bransoletka z tym samym. Mocniejszy makijaż i rozpuszczone włosy. Spojrzałam na zegarek. 18:36, czas się zbierać do Alex. Poprosiłam tatę, żeby mnie podwiózł. O 18:55 byłam na miejscu.

Alex
Siedziałam i myślałam w co by się tu ubrać. Nagle zadzwonił domofon. To Natalie, otworzyłam jej drzwi i aż zagwizdałam. Moja przyjaciółka wyglądała naprawdę świetnie!
- No no! Widzę, że ty idziesz na podryw!
- Przestań gadać głupoty! Jeszcze jesteś nie ubrana?! - powiedziała z udawaną złością.
- Już się ubieram. Daj mi chwilę! Rozgość się i może zadzwoń do dziewczyn, żeby się zbierały! 
- Okey, ty się szykuj. Ja sobie poradzę.
Poszłam do łazienki. Ubrałam obcisłą, granatową sukienkę do kolan, bez ramiączek. Na to czarny żakiet i tego samego koloru szpilki i torba. Do tego złote dodatki. Włosy związałam w lekki koczek. Pomalowałam się i byłam gotowa. Gdy zeszłam na dół Natalie stwierdziła, że wyglądam świetnie. Nim się obejrzałyśmy przyszły dziewczyny. Mira miała małą czarną, a Evelyn ubrała białą sukienkę z haftem przed kolano. Też wyglądały super. Wyszłyśmy z domu i czekałyśmy na chłopaków. 

Dan
Spakowaliśmy się na dwa auta. Ja zabrałem dziewczyny. Kiedy podjechałem pod dom Alex, aż zagwizdałem z podziwu. Wyglądały świetnie. wsiadły do auta. Po krótkim przywitaniu pojechaliśmy do klubu. Ten wieczór jest nasz!

Natalie
Podjechaliśmy pod klub. Impreza trwała w najlepsze. W całym składzie wybraliśmy się do środka. Impreza nabierała tempa. Dobra muzyka,alkohol,papierosy to jest to. Po kilku godzinach razem z Mirą postanowiłam wyjść na fajkę. Mira była już lekko wstawiona tak jak ja więc zaczęła mi streszczać swoje życie. Każdy chyba po alkoholu jest bardziej szczery czyż nie ? 
- wiesz jak to w życiu jest. Nie obejrzysz się a już z dzieciaka robisz się dorosły. Jest coraz gorzej i gorzej. My mamy świetny wiek i powinnyśmy z tego korzystać...-nagle cała moją uwagę skupił chłopak stojący nieoopodal od nas. To był Matt tak dawno z nim nie rozmawiałam. Może warto ? A co tam raz się żyję.
-Mira wracaj do środka ja muszę z kimś pogadać dobrze?-powiedziałam spokojnie
- Jasne jasne . Powiem reszcie gdzie jesteś.-powiedziała i odeszła
Ruszyłam w jego kierunku czas porozmawiać z kolegą.

________________________________________________________

Wracamy z nowym epizodem :) mamy nadzieje że się wam spodoba i będziecie z niego zadowoleni :) Oczywiście jak zawsze zachęcamy do komentowania i dziękujemy za ponad 1000 wejść ! Jesteście wspaniali ! :)
Macie tu dwa blogi 
http://natalyimmune.blogspot.com/ - blog Natalii :) 
be-free-and-think-of-love.blogspot.com - blog Aleksandry :)

Pozdrawiamy
~ Natalie&Alex

czwartek, 4 kwietnia 2013

Epizod XI

Natalie
Dziś wracam do szkoły. Rodzice nie mieli mi za złe, że tyle nie chodziła. Nadrabiałam wszystko dzięki Alex, która przynosiła mi lekcje pod koniec każdego tygodnia. O Roxi nadal nic nie wiadomo. Wczoraj dzwoniła jej mama, pytała czy wiem coś na temat jej zaginięcia. A ja nie wiem kompletnie nic. Patrząc na zdjęcia z wakacji, imprezy, plaża słońce i my, wspaniała trójka. Wiem, że to już się skończyło i nie wróci. Nie mogę mieć kontaktu z Roxi dopóki ona tak bardzo pragnie być z Erickiem.
Pomogę jej, ale muszę trzymać ją na dystans.
7.40 czas iść do szkoły.
„ Zaczynam od nowa” pomyślałam i wyszłam z domu.

Roxi
Dziś jest już 24 listopada 2012 rok. Nadal nie wiem gdzie jestem ani co się dzieje. Erick mówił, że to chwilowo, że zaraz wróci a on nie wraca. Znalazłam ten notes i piszę w nim coś każdego dnia. Codziennie o 9 przychodzi ktoś w masce, daje mi coś do jedzenia i picia. Tak jest 3 razy dziennie. O 9, między 14 a 16 i o 20. Nie wiem kto to, ale kiedy chciałam się spytać dostałam w twarz. Codziennie też dostaję nowe narkotyki. Wiem, że nie powinnam ich brać, ale one mnie uspokajają. Jestem wtedy opanowana i mam siłę, żeby przetrwać kolejny dzień.
Czekam na nową dawkę i idę spać.
Ktoś mnie znajdzie, pomoże mi.

Alex
Dziś wraca Natalie. Nie wiem jak jej powiedzieć, że chłopcy się pokłócili. Kolejny problem. Wiem, że Dan wie iż ona wraca, ale Mattowi chyba nic nie mówiła. Będzie wojna. Znowu!
Ostatnio zauważyłam, że każdy z nich ma jakieś nieciekawe towarzystwo. Dawno też nie rozmawiałam z Damonem. Może to nie on jest tym jedynym? Może tylko mi się wydawało? Mam nadzieję, że nie.
Zaraz dzwonek, Natalie powinna być lada chwila.

Matt
- Masz jakieś wieści? - zapytał Nathan.
- Nie jeszcze nic nie wiadomo. Jego też nie mogą namierzyć. Zupełnie jakby zniknął z powierzchni Ziemi. - odpowiedziałem.
- Kurwa a co z jego paczkę? Przecież musi kogoś mieć. Ktoś musi jej pilnować!
- Słuchaj nie wiem co się tu dzieje. Roxi zniknęła, ten gnojek spierdolił a jego paczka skrzętnie się ukrywa!
- Chłopcy wyluzujcie! Słychać was na cały magazyn! - krzyknął ktoś za nami. Nie musiałem się odwracać, żeby wiedzieć kto to. Lisa.
- Czego chcesz? - zapytałem z zaciśniętymi zębami.
- Oj kotku,, nie cieszysz się, że mnie widzisz? - powiedziała i podeszła do mnie. Odepchnąłem ją i wyszedłem z magazynu w stronę samochodu.
- Co ona tu robi?! - zapytałem Nathana, który wyszedł za mną
- Stary nie mam zielonego pojęcia. Krążyły pogłoski, że wraca, ale ty byłeś tak zajęty tymi poszukiwaniami, że nie zauważyłeś.
- Dobra mniejsza o tą dziwkę. Jadę do szkoły. Natalie dzisiaj wraca. Chcą ją zobaczyć.
- Okey. - powiedział. - Akcje zaczynamy tak jak zawsze? O 18? - zapytał.
- Nie dzisiaj zaczniemy wcześniej o godzinę. Muszę wrócić do domu o 20, a chciałem wam pomóc.... No co się tak patrzysz? Małemu obiecałem, że wrócę!
- Dobra dobra. Jedź już kochasiu! - powiedział, wyjął szluga i wszedł z powrotem do magazynu. Zanim odjechałem widziałem jeszcze jak Lisa do niego podchodzi i zamaszyście coś tłumaczy.
„ Chuj jej w dupę. Natalie ważniejsza.” Pomyślałem i pojechałem do szkoły.

Damon
Kolejny dzień w szkole. Kurwa mać nie wyrobię psychicznie. Wszyscy zastanawiają się gdzie jest Roxi, ja przestałem odzywać się do Alex, Dan i Matt są pokłóceni, a ojciec nadal jest wkurwiony za tą imprezę, która miała miejsce 3 miechy temu. Dobrze, że bill mimo wszystko mnie krył i wziął na siebie winę. Jednak brat to jest coś.
- Damon!
- Co? - spytałem i odwróciłem się w stronę wołającego. W moim kierunku zmierzał Dan. Rozglądał się na wszystkie strony.
- Siema.
- Cze. Co ty tu robisz? Przecież mamy na 8.45.
- Wiem, ale dzisiaj wraca Natalie, chciałem z nią pogadać.
- A co stęskniłeś się? Pewnie jest gdzieś z Alex.
- Nie gadałem z nią odkąd zamknęła się w swoim pokoju po tej imprezie. Zadzwoniła do mnie parę razy, ale to wszystko. A ty gadałeś z Alex? Wiesz coś? - zapytał.
- Nie kurwa, nie wiem nic. Nie gadałem z Alex od czasu IMPREZY i nawet nie wiedziałem, że Natalie dzisiaj wraca. Do jasnej kurwy nic nie wiem!.
- Dobra wyluzuj. Co ty taki podkurwiony?
- A szkoda gadać. Chcesz iść na piwo? Ja stawiam. Muszę z kimś pogadać.
- Spoko. Kiedy?
- Teraz? Nie wytrzymam w tej budzie ani minuty dłużej.
- Dobra, ale wracamy przed końcem lekcji. - powiedział i trzasnął mnie z pięści z ramię- Chodź staruszku. Widzę, że masz mi wiele do powiedzenia.
-Ha ha ha bardzo śmieszne. - powiedziałem i wyszliśmy. Zawiozłem go do mojego ulubionego klubu Baker Street . Nareszcie się wyluzuję.

Dan
Razem z Damonem weszlismy do klubu. Nie dziwne, że było pusto w końcu jest 8 rano.
- Damon ty się napij czegoś mocniejszego ja zostaje przy soczku.
- Co? No weź sam mam pić?
- Mówiłem ci wracam do szkoły muszę pogadać z Natalie a jak się upije to raczej do szkoły nie wrócę. Przy okazji odwiozę cię do domu i odprowadzę auto po powrocie ze szkoły okey ?
- No niech ci będzie . Pozdrów ją ode mnie potem. A teraz pijemy!
Damon czym prędzej zamówił sobię Daniels'a z lodem a ja musiałem się ucieszyć PEPSI, ale cóż muszę pogadać z nią na trzeźwo. Po dwóch godzinach wyszliśmy z klubu. Damon lekko się chwiał i postaniowł jednak grzecznie wrócić do domu. Odwiozłem go. Podłączyłem moje mp3 do jego auta i z głośników zaczął rozbrzmiewać Lil Wayne- Days and Days. Świetny utwór. Czeka mnie ciężka rozmowa.

Natalie
Z rana wszyscy się cieszyli, że wróciłam. Ludzie z klasy zareagowali pozytywnie i cały czas pytali czemu mnie nie było. Wykręcałam się wieloma badaniami i tego typu rzeczami. Alex cały czas mówiła jak to się działo w szkole ale widziałam, że jest coś nie tak. Nie chciałam poruszać tematu w szkole , pogadam z nią o tym później.
- Nareszcie długa przerwa - powiedziała Alex - Ktoś na ciebie czeka. - dodała cicho
Odwróciłam się z małą nadzieją że zobaczę Mata ale nie to był Dan. Też się ucieszyłam. Szybko do niego podeszłam.
-Nareszcie jesteś ! - Powiedział z radością w głosie i mnie przytulił.
-Też się stęskniłam. Jak się czujesz? Co słychać?
-To ja powinienem się ciebie o to pytać młoda. Ale u mnie wszystko dobrze odwiozłem Damona do domu, bo się chłopak najebał od rana i taki mój żywot. A Ty?
-Jestem tu więc jest dobrze, nie?
-Jasne dobrze to Ty grasz.
Nagle odwrócił ode mnie wzrok. Nic nie mówił, tylko patrzył. Kiedy chciałam się odwrócić powiedział:
-Muszę już iść.Zadzwonie do ciebie wieczorem to pogadamy.
Przytulił mnie i powiedział „Trzymaj się , ja też staram się dawać radę.” Po czym poszedł w stronę wyjścia. Wróciłam do Alex. Miała dziwną minę nie chciałam pytać o co chodzi.

Matt
Kurwa. Już jej powiedział jakie są nasze stosunki? Że ze sobą nie rozmawiamy? Że mamy przeciwne gangi ? Kurwa mać!! Wyszedłem na fajke. Usłyszałem dzwonek. Wróciłem na lekcje dziś nie było ani Dana ani Damona. Nie wiem co mam robić. Póki co chciałem pogadać z Natalie nie jest mi to chyba dane. Muszę się użerać z Lisą i do tego muszę uważać co robię. Jakie to wszystko jest chore.!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto i jest. Kolejny epizod w końcu napisany razem! Yeah! :D Mamy szczerą nadzieję, że się Wam spodoba. Liczymy na śmielsze komentowanie ;)
~Natalie&Alex

niedziela, 17 marca 2013

Epizod X


Natalie
Robię jedno. Bytuję. W tym momencie  nie ma nic. Jestem tylko ja, a dookoła przestrzeń, która nie pomaga w samotności. Słyszę piosenkę, która leci jedna za drugą. Spoglądam na zegarek. Jest po 3. Nie pójdę jutro do szkoły, nie mam na to siły. Nagle słyszę dźwięk telefonu. Nie patrząc kto dzwoni, odbieram.
- Halo?
To ja. Spałaś? - to Dan, przebiegło mi przez myśl.
- Nie, nie śpię już drugą noc. Nie mogę.
-  Przestań się tym, aż tak martwić. Przeszłość jest przeszłością, była minęła. teraz jesteś inną osobą. Każdy poznaje cię na nowo. Nie możesz żyć przeszłością, bo potkniesz się o teraźniejszość i spierdolisz sobie przyszłość.
- Serio? Wiem o tym, ale to się za mną ciągnie. On zawsze wie gdzie ja jestem. To jest przerażające...
- Nie martw się, dopilnuję żeby wszystko było okey. Mam prośbę, nie zbliżaj się do Matta.
- Dlaczego??
- Po prosty zrób to dla mnie. Będziesz jutro w szkole?
- Nie, chyba nie dam rady...
W takim razie ja się wszystkim zajmę. Spróbuj zasnąć słońce.
- Dzięki ci za wszystko. Dobranoc. - powiedziałam i rozłączyłam się. Nie rozumiałam niczego. Nie wiedziałam jak mam zareagować na to wszystko. Nie znam Dana prawie wcale, ale on naprawdę jest dla mnie jak starszy brat. Matt... On jest intrygujący, ale skoro Dan ma uprzedzenia to może go posłucham?? Cholera! tyle myśli... Muszę się odstresować i chyba wrócę do starego sposobu.
Nie myśląc więcej podeszłam do biurka, otworzyłam szufladę i wróciła do rzeczy, która była w tym momencie moją zagładą.


Roxi

Noc, ach jak pięknie! Myślałam. To odurzenie jest wspaniałe.Mam przy sobie chłopaka i jego kolegów i nie muszę się niczym martwić. Mówił coś o jakimś sprawdzianie, czy czymś w tym rodzaju. Nie wiem do czego jestem mu potrzebna, ale póki co alkohol się leje, dragi są  i papierosy też. Żyć nie umierać! Ten stan mi się podoba.
- Kochanie! Musze wrócić do domu. Rodzice będą się martwić.- powiedziałam.
- Poczekaj jeszcze, muszę cię przetestować skarbie. Chłopcy, czas pokazać jej jak wygląda próba przejścia!! - krzyknął do swoich znajomych Erick.
- Co? Jaka próba? O czym wy mówicie?
- Taka próba kochanie. Musisz zastrzelić wybraną osobę, patrząc jej w oczy, a po wszystkim uciec. Jedynym warunkiem jest to, że musisz ją zabić.
- CO?! Nie zrobię tego! Natalie tez to zrobiła!?
- Nie, ona jakby to powiedzieć, udało jej się to ominąć, ale widzisz jak na tym wyszedłem. Więc nie będę już taki łaskawy. Do roboty! Trzeba wybrać cel!
- Nie chcę!
- Zrobisz to. A wiesz czemu?
- Nie, nie wiem.
- Bo mnie kochasz, a teraz weź to. - powiedział i podał mi jakieś proszki. Byłam nim omotana, bez gadania wzięłam wszystko i w jednej chwili cały świat zaczął się kręcić. Upadłam na zimną podłogę i chyba zasnęłam.

Natalie
Nie spałam całą noc. Musiałam znaleźć jakieś bandaże.. Byłam psychicznym wrakiem. Postanowiłam pooglądać stare fotografie...  Były to zdjęcia z wakacji spędzonych z dziewczynami. Pojechałyśmy nad jezioro. Wspaniałe wspomnienia. Znalazłam też kilka zdjęć konkursowych, na których była Roxi i jej oczy. Zawsze dostawałam nagrody za jej nietypową urodę. Pamiętam to jakby było wczoraj. Odebranie tego było dla mnie największym wyróżnieniem. Co się stało przez ten zasrany tydzień!? Muszę coś zmienić! Koniec dobroci! Zaczynam żyć od nowa. przestaję myśleć o przeszłości. Teraz mam prawdziwych przyjaciół i mam nadzieję, że będzie to wieczne. Zaczynamy ogarniać siebie i cały ten zasrany żywot!

                                3 MIESIĄCE PÓŹNIEJ
Alex
Te 3 miesiące były koszmarem. Natalie nie chodziła przez miesiąc do szkoły. Roxi zaginęła, jeszcze jej szukają. Nie wiem co się dzieje. Matt pokłócił się z Danem, a Damon... Zaczął zachowywać się jak rozkapryszony gówniarz. mam dość! Nie będę się starać o chłopaka, który ma mnie gdzieś. Dziś po szkole idę na trening. Chociaż tam się trochę wyżyję.

Po kilku godzinach było mi lżej, lecz nadal nie mogłam pojąć gdzie jest Roxi. Wszyscy jej szukają , nikt nie może jej znaleźć. Mam bardzo złe przeczucia.
_________________________________________________________________

Kolejny epizod. Mamy nadzieję że się podoba;) Ostatnio chyba spadła nam oglądalność ale z czasem liczymy na większą liczbę komentarzy i może ma ktoś jakieś sugestie ? Jeżeli tak to piszcie nie gryziemy ;)
Ostatnio wena trzyma się Natalii ale Aleksandra już wraca do formy. Niedługo kolejny rozdział.
Pozdrawiamy ! 
Natalie&Alex

czwartek, 14 marca 2013

Epizod IX

Natalie
W tym momencie wróciło wszystko. Każde wspomnienie z tego cholernego okresu mojego życia. Przyprowadzili mnie do domu i siedzieli nie rozumiejąc, że tego nie chce , że chcę być sama. Oni nie rozumieją że ja nie mogę się z tym pogodzić. Wszystko wyszło na jaw! Brałam, piłam bez umiaru i brałam każde świństwo jakie podawał mi mój chłopak, a ja głupia zakochana robiłam co on chciał. Dlaczego? Bo ufałam? Idiotka ze mnie! Nie rozumiem co oni ty robią. Alex została mimo tego, że ją oszukałam, Dan i Matt też zostali a znamy się raptem kilkanaście dni... Mam dość. Chcę spać, nie chcę o tym myśleć, nie chcę patrzeć na blizny, nie chcę nic...

Matt
Leżała w łóżku i nic nie mówiła, nie ruszała się. Patrzyła tylko w jeden punkt zaszklonymi oczyma. Nikt się nie odzywał, nikt nie wiedział nawet co powiedzieć. Grobowa cisza w tej sytuacji, była chyba najlepszym wyjściem. Nie wiedziałem co mam myśleć. Ona i używki?! Rozumiem piwo czy papieros, ale dragi, broń, kaleczenie się... To jest nie do pojęcia jak ona się zmieniła i ile ten dupek wyrządził jej krzywdy. Teraz możemy tylko czekać aż się przed nami otworzy i będzie chciała porozmawiać, choć nie wydaje mi się, żeby była do tego zdolna. Nie zna nas długo, nawet prawie wcale. Mimo tego, chcę jej pomóc poradzić sobie z tym, że była taka a ni inna. Ja sam też święty nie jestem.


Alex
Widziałam jak jej smutno i jaka jest otumaniona tym bólem. Po przemyśleniu kilku spraw włączyłam jej ulubioną płytę, którą nagrała przed rokiem szkolnym. Pierwszym kawałkiem była piosenka Gabrielle Aplin - Please Don't Say You Love Me. Ona uwielbiała ten utwór, oczywiście pewnie po tym poleci coś z rapu ale mimo jej odmiennego gustu muzycznego wiem, że jest wspaniała. Muszę jakoś wygonić wszystkich z domu, ona musi być sama. Do tego trzeba im wytłumaczyć parę rzeczy.
 


Dan
Słuchałem tej piosenki i o dziwo spodobała mi się . Zacząłem się zastanawiać. „Czy to, że spotkałem taką małą siostrę to przeznaczenie? Czy tak będzie zawsze? Zawsze będę jej pomagał? ” Chciałbym tego tylko, że nie wiem czy jest to wykonalne. Przyjaźń u mnie nigdy nie trwa długo. Ale ona jest inna, zrobię wszystko żeby było dobrze . Instynktownie usiadłem na jej łóżku i szepnąłem jej do ucha.
- Wiem jak cierpisz. Znajdę tego gnoja za to co zrobił mojej małej siostrzyczce. Zapłaci za to. Nie martw się jestem z tobą i zawszę będę. Jesteśmy w tym razem pamiętaj. I nie sugeruj się tym, że nie mogę ci pomóc bo się prawnie nie znamy. Ja wiem co mogę a czego nie , więc zaufaj mi mała. Jak coś dzwoń.- wstałem złapałem Matta za ramię i razem z nim i Alex wyszliśmy z domu Natalie. 


 Alex
- Słuchajcie mnie. To co się stało nie może wyjść poza nasze kręgi. Ani w szkole, ani w mieście. Wiem że prawie się nie znamy ale mam nadzieję, że umiecie trzymać gęby na kłódkę! Nie powiem wam nic więcej w tej sprawie bo sama nic nie wiedziałam. Wiedziałam tylko, że się nad nią znęcał i ten związek był toksyczny. Nie róbcie nic pochopnie , bo on jest naprawdę niebezpieczny.- powiedziałam do chłopaków.
- Zajebie tego małego skurwysyna! - wysyczał Matt - Mam to w dupie kim on tam jest! Pokaże mu kim ja jestem!
- Ej uspokój się dobra ? Przysporzysz jej tylko kłopotów - powiedział Dan
- A ty co ? Nowy kochaś ? Jesteś żałosny – zaczął Matt.
- Uważaj na słowa! -krzyknął Dan. Zaczęli się szarpać.
- USPOKÓJCIE SIĘ!! Tak jej nie pomożemy!
- Załatwię to sam. Czy tego chcecie czy nie! - powiedział Matt i zaczął się oddalać – Nie zbliżaj się do niej! - krzyknął do Dana na odchodne. Westchnęłam. Pożegnałam się z Danem, a kiedy przechodziłam obok domu Natalie znów usłyszałam tą piosenkę.


Natalie
Życie jest czymś co nas boli i zabija. Muzyka pozwala to uciszyć , ale stare nawyki wracają. Jestem przerażona swoją głupotą i czynami, których nie zmienię. Ale jestem tu i znowu to robię. Głupie błędy przeszłości przesiadują w mojej głowie i wracają aby zniszczyć mnie do końca.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Proszę bardzo. Oto kolejne dzieło, które powstało w głowie Natalie. Mamy szczerą nadzieję, że się Wam spodoba. Zachęcamy do komentowania ;)

http://www.youtube.com/watch?v=PxNYvk_0Onw <----- piosenka słuchana przez Natalie

~Natalie&Alex