wtorek, 26 lutego 2013

Epizod VII

Natalie
   Siedziałam na ławce i myślałam co się dzieje z Roxi, z moją Roxi. Naprzeciwko mnie stał Matt. Wyglądał na złego, ale czemu...? Przecież Erick nie mógł go aż tak wkurzyć. W końcu się odezwał.
- Co takiego musiałaś powiedzieć Danowi?
- Słucham?
- No pyta się, co było tak ważne, że mnie olałaś i poszłaś z nim? Czyżbyś znalazła sobie nowego?
- O czym ty mówisz?! Jak możesz tak mówić?! - dałam mu w twarz. Nie wytrzymałam, należało mu się. Nie zna mnie prawie wcale, co on sobie wyobraża...? Jak może? Z płaczem wyszłam z imprezy. Napisałam Alex SMS-a, że wracam do domu i żeby mnie nie szukała. Na dziś miałam dość problemów. Do tego nie mogłam złapać taksówki. Po prosty świetnie! W końcu postanowiłam wracać na pieszo.

Matt
   Dała mi w twarz. Kurwa, nie powinienem tak się zachowywać
- Czekaj! - krzyknąłem za nią, ale już jej nie było. Jak najszybciej wyszedłem z imprezy i poszedłem jej szukać. „ Jest późno i może się jej coś stać” Pomyślałem. Mimo tego, że byłem pijany wsiadłem do samochodu. „ Tak będzie szybciej” Przemknęło mi przez myśl. Po chwili zauważyłem ją i wyskoczyłem z auta.
- Co ty tu robisz?! Chcesz, żeby toś ci zrobił krzywdę?! - nie odpowiedziała, stała odwrócona do mnie plecami – No odpowiedz mi – odwróciłem ją do siebie i przeżyłem szok. Ona płakała, instynktownie ją przytuliłem. Nie moglem patrzeć na jej łzy.
- Ej mała, przepraszam. Nie chciałem. To po prostu ten alkohol. Wiem, że cię nie znam, ale chcę cię poznać. To jaka jesteś i kim jesteś. Uwierz mi, że nie jestem taki zły.
- Wiem o tym, chodzi o to, że masz do mnie problem, a nie wiem o co. Erick znowu się pojawił i do tego omamił Roxi, a ja nie chcę żeby coś jej zrobił. Ona wie co on mi zrobił. Mimo że nigdy się nie znali, to wie jak to wszystko wyglądało. Pamięta mój ból...
- Aż tak cię skrzywdził? Mam mu zrobić krzywdę?
- Przestań! To nie jest czas na rozmowę o tym. Dlaczego prowadzisz, mimo że jesteś wstawiony?! Czy ty aż tak głupi jesteś?
- Przepraszam! Nie chciałem cię szukać na piechotę, bo zajęłoby mi to więcej czasu. A tak to widzisz jestem szybszy. Odstawię samochód i cię odprowadzę, dobrze?
- Niech ci będzie, tylko w którą stronę mamy iść? - zapytałam zawstydzona.
- Wiesz co, to ja zadzwonię do kumpla i on nas podwiezie. - wybrałem numer, po 3 sygnałach usłyszałem znajomy głos.
- Halo?
-
Cześć Nathan. Słuchaj podjedź po mnie na Over koło domu Damona.
 - Jasne zaraz będę. - usłyszałem krótką odpowiedzi i się rozłączyłem.

Natalie
    Po 10 minutach nadjechało auto. Wsiadłam do niego razem z Mattem. Za kierownicą siedział chłopak, chyba w jego wieku. Miał morskie oczy i blond włosy, był przystojny.
- Więc, gdzie jedziemy? - spytał z uśmiechem, wyrywając mnie z zamyślenie. Matt podał mu dokładny adres i po 20 minutach byłam już w domu. Podziękowałam Mattowi za wszystko i pocałowałam go w policzek, po czym wskoczyłam po cichu do domu. Byłam padnięta, a jeszcze czekała mnie rozmowa z Danem i Roxi. Ahh... dlaczego tylko ja mam takie problemu??

Matt
    Dała mi buziaka! Co prawda tylko w policzek, ale i tak czuje się świetnie.
- Gdzie mam cię zawieźć? Co ty taki rozanielony siedzisz? Hahahahaha
- Cicho siedź. Zawieź mnie do domu. Na dziś mam dosyć wrażeń.
- Wedle życzenia, szefie. - powiedział Nathan i ruszył.

Alex
    Natalie sobie poszła, Roxi sobie poszła. Boże co jej się stało, czy alkohol aż tak pomieszał jej w głowie? Myślałam gorączkowo nad tym co się stało i nie mogłam przeboleć tego co zrobiła Roxana... Przecież wszyscy to widzieli... Wyszła na dziwkę i teraz będzie żałowała. Kiedy tak rozmyślałam podszedł do mnie Bill.
- cześć Alexis, jak się bawisz moja droga?
- No jakoś. Wiesz co, ja już muszę lecieć do domu. - miałam już odejść kiedy złapał moją dłoń
- Poczekaj! Nie napijesz się ze mną? - powiedział i objął mnie – Nie bądź taka niedostępna.
- Przestań! - krzyknęłam i zaczęłam się wyrywać. Zachowywał się nachalnie i chamsko. - Zostaw mnie, jesteś pijany!
- Bill, zostaw ją i idź już spać – powiedział Damon, który nagle się pojawił.
- Braciszku, nie przesadzaj. My tylko się bawimy, prawda Alex?
- Nie, zostaw mnie! - wysyczałam. Damon zabrał mnie od niego. Bill tylko warknął coś pod nosem i wyszedł z budynku.
- Alex, nie denerwuj się. Chodź pójdziemy coś wypić! - zawołał Damon. Stwierdziłam, że czemu nie? Piłam kolejkę za kolejką aż nagle film mi się urwał... Nie wiedziałam już gdzie jestem, z kim jestem ani co robię.

Damon
    - Alex! Alex obudź się!. - Krzyczałem, ale to nic nie dało. Zasnęła. Po chwili stwierdziłem, że i tak jej nie dobudzę. Postanowiłem zanieść ją do swojego pokoju. Tam nikt nie będzie się kręcił. Gdy tylko ja zostawiłem usłyszałem syreny.
- Kurwa policja! Wszyscy wypad! Już!. - krzyknąłem. Po chwili nikogo nie było, a ja musiałem się tłumaczyć policjantom czemu tu tak głośno. Cholera, zawsze się tak kończy i ja muszę wszystko naprawiać.

Roxi
   - Erick, gdzie jedziemy?
- Pokażę ci mała. Nie martw się, wszystko będzie dobrze. - powiedział. Czułam, że nie myślę trzeźwo i nagle Erick mnie pocałował. Zapomniałam o wszystkim, nawet o Danie. Nie było nic, tylko chłopak, który był uroczy. Nie wiem o c chodziło Natalie... Przecież on nie był tylko przystojny, ale też miły i inteligenty. Nie miałam pojęcia kiedy znalazłam się w jakimś mieszkaniu. Chwilę potem urwał mi się film. Czułam tylko, że nie jestem u siebie i odczuwałam ogromny strach.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wprawdzie długo nas "tu" nie było, ale już wracamy. Z nową dawką wrażeń i akcji. Zapraszamy do szczerego komentowania ;)
~ Natalie&Alex

3 komentarze:

  1. Jej! Nareszcie następny! Nie mogę się doczekać następnego! Bardzo ciekawy zwrot akcji ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za komentowanie i odwiedzanie bloga:)Trwają prace nad kolejnym rozdziałem :)

      Usuń
  2. Kurdę!! Akurat w takim momencie skończyłyście epizod? Dlaczego?! Podoba mi się i czekam na więcej ♥

    OdpowiedzUsuń