Natalie
- Gdzie on jest?! Cholera jasna, nie mogłam zgarnąć kogoś ze sobą...?
Myślałam gorączkowo gdzie jest kolega, który zostawił swoją rzecz u mnie albo raczej ja zapomniałam mu jej oddać. O tam jest!
- Matt! - krzyknęłam.
Odwrócił się i uśmiechnął. Cwaniaczek. Myśli, że jak się uśmiechnie to co? Wszystko będzie idealnie? Ja nie z takich.
- Przyszłam oddać ci twoją rzecz - powiedziałam i wyjęłam czarną bluzę - Dziękuję za wczoraj. Byłeś bardzo pomocny. - dodałam.
- Nie ma za co. - odpowiedział - Jak się czujesz? wszystko ok? - dodał.
- Tak, tak. Jest świetnie. Wiesz co, ja juz musze iść do domu. Do zobaczenia! - powiedziałam i ruszyłam w swoją stronę.
- Na razie wariatko! - krzyknął.
- Ja ci dam wariatkę!
Poszłam, bo co, nie będę się z nim ganiała pod szkołą... Po 20 Minutach dotarłam do domu. jak wspaniale jest mieszkać blisko szkoły. Nie to co gimnazjum. Codzienne wstawanie o 6, żeby zdążyć.
- Mamo, już jestem! - krzyknęłam.
I znowu zaczynamy błędne kolo. Czyli dom, jedzenie, szkoła, sport i tak cały czas ehh...
Matt
Mała złośnica. I to jaka narwana.
Myślałem o młodszej dziewczynie, którą znam 2 dni, aż sam się sobie dziwię.
- Matt, znalazłeś sobie nową ukochaną? Lisa chyba ci nie starczała co? - powiedział Kevin.
- Zamknij się! Ostatnio dostałeś w mordę. Mało ci?
- Ej stary, spokojnie. Ja tylko żartowałem.
- Lisa była i jest dziwką a cały ten związek był jedną wielką pomyłką. - powiedziałem i wsiadłem do auta.
- To co z dzisiejszą akcją? - spytał Kevin
- Zobaczymy jak to będzie, bądźcie w kontakcie. - powiedziałem i odjechałem.
Nie dość, że zaczęła się szkoła to jeszcze muszę załatwiać te wszystkie sprawy z gangiem. Nagle usłyszałem sygnał telefonu
- Kurwa mać! Żyć człowiekowi nie dadzą.
Nie patrząc na ekran odebrałem
- Czego? - powiedziałem do słuchawki.
- Przeszkadzam? - spytał ktoś po drugiej stronie.
- Natalie? Stało się coś?
- Nie nic, tak po prostu dzwonię. Słuchaj, jest taka sprawa. Chodzi mi o Dan, kumplujesz się z nim? - zapytała
- Nie wiem czy można tak to nazwać. Wychodzimy nie raz na piwo. Poza tym jesteśmy razem w klasie. A o co chodzi?
- Chodzi mi o związek Dana i Roxi. Ostatnio dziwnie się zachowuje.
- Wiesz co, nie wiem jak to jest między nimi, ale popytam może ktoś coś wie. Muszę kończyć, odezwę się. Na razie wariatko. - powiedziałem.
- Sam jesteś wariat!
- A żebyś wiedziała, ze jestem! Na razie.
- Pa. - pożegnała się.
Rozłączyłem się. Byłem już na miejscu. Teraz muszę odpocząć i dać sobie trochę luzu.
Dojechałem do domu, przywitałem się z rodzicami, poganiałem trochę młodego i zanim się obejrzałem była już 18. Czas jechać.
- Wychodzę! - krzyknąłem i czym prędzej wsiadłem do auta.
Po 15 minutach dojechałem do miejsca, do którego lepiej nie zaglądać. Były to stare hangary położone na obrzeżach miasta.
Wyłączyłem auto i czekałem aż ktoś się zjawi. Jak na zawołanie pojawił się David.
- Jesteś? A już się martwiłem. - zadrwił.
- Załatwmy to co mamy załatwić. Czemu nie stosujecie się do nakazów? - powiedziałem.
- Bo pierdolę to co ty mi karzesz i Dragony nie będą się tobie podporządkowywać.
- Jesteś gnojem, ale za to jakim rozgadanym. jak chcesz. tylko jak będziesz miał kłopoty to nie przychodź do mnie i nie wchodź mi w drogę.
- Czekaj. Mam coś dla ciebie, musisz mnie chronić bo inaczej...
- Bo inaczej co? - zapytałem.
David wyjął jakieś zdjęcie z kieszeni.
- Bo inaczej ta dziewczyna nie będzie miała życia. - powiedział.
- Daj jej spokój, ona nie ma z tym nic wspólnego.
- Może ma, może nie. Daje ci 3 dni na zastanowienie się. Tymczasem żegnam.
- Ty kurwo! - krzyknąłem.
- Nie rzucaj się tak. Jeden sygnał telefonu i chłopcy wpadną jej do domu. Do zobaczenia Rain.
- Co za skurwiel. - powiedziałem i wyjąłem telefon.
- Kevin, przyjedź do mnie. Mam sprawę - powiedziałem do słuchawki.
- Będę za 2 godziny. - odpowiedział.
Nie czekając dłużej pojechałem do domu.
Natalie
Wróciłam z treningu, odrobiłam lekcje. Ale nudnie się zaczyna ten rok szkolny. Nagle dostałam wiadomość.
- Jak się masz mała wariatko?
Matt. Co za kretyn.
- A wiesz, bardzo dobrze. Dopóki nie napisałeś byłam oazą spokoju, a ty?- Aż tak na ciebie działam? W porządku.
- Nie wymyślaj sobie niemożliwego.- To nie ja napisałem, że się denerwuję jak z tobą piszę!
- Ja też tego nie powiedziałam! Z resztą jesteś idiota, który myśli, że wszystko mu wolno!
- Policzę się z tobą jutro, mała.
- Nie jestem mała! Jasne, już to widzę.
- Zobaczysz. Aż się zdziwisz. Muszę kończyć. Do zobaczenia.
- Nie gadaj bzdur! Pa!
Kończąc tą dziwną SMS rozmowę spojrzałam na zegarek.
- Cholera, już 24?! A miałam iść wcześniej spać ehh...
czym prędzej wzięłam prysznic, wysuszyłam włosy i poszłam spać. Jutro czeka mnie ciężki dzień.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Liczymy na większa liczbę komentarzy i czekamy na jakieś propozycje co do fabuły.
Natalie&Alex
Ciekawe. Dawno nie zglądałam do "Pamiętnika wampirów", ale może dzięki tej lekturze, wrócę do tej książki. Czekam na dalszy rozwój akcji! Pozdro, Poet :D
OdpowiedzUsuńZajebisty, czekam na więcej. Widzę, Matt szycha wśród gangów :D :D. Kiedy następny epizod!!
OdpowiedzUsuńFajny ale za dużo nie wniósł nowego, czekam na więcej !
OdpowiedzUsuńDawać ciąg dalszy!! Nie mogę się doczekać :D
OdpowiedzUsuńnieźle wam to idzie :D
OdpowiedzUsuńFajnie :) nie mam pojęcia co mogłoby się wydarzyć...
OdpowiedzUsuń