piątek, 4 stycznia 2013

Epizod II

Alex

   Po rozpoczęciu rozdzieliłam się z dziewczynami i poszłam szukać kogoś, kto pomógłby mi ze znalezieniem zapisów do szkolnego klubu siatkówki. Szłam rozglądając się na boki i nagle na coś wpadłam. Upadłam na ziemię. Kiedy otrząsnęłam się z szoku zobaczyłam kolegę Dana.
- Damon, tak? -zapytałam zaskoczona
- Tak
- Przepraszam, nie widziałam Cię. Myślałam, że poszedłeś do domu. - powiedziałam
- Szedłem do domu, ale czegoś zapomniałem i się wróciłem. - powiedział -Nic dziwnego, że mnie nie widziałaś skoro patrzysz wszędzie tylko nie przed siebie
- Okey, już Cię za to przeprosiłam.
- Spoko. - powiedział i wyciągnął rękę, żeby pomóc mi wstać.
Dopiero po tym zdałam sobie sprawę, że cały czas siedzę na ziemi, więc z przyjemnością skorzystałam z jego pomocy.
- Dzięki, a skoro już Cię tu znalazłam a raczej na Ciebie wpadłam to może wiesz gdzie mam pójść, żeby zapisać się do klubu siatkówki?
- Tak wiem. Ty jesteś Alex, ta przyjaciółka dziewczyny Dana? - spytał.
- Tak to ja, we własnej osobie – odpowiedziałam z uśmiechem – Skoro wiesz gdzie mam isc, to może mi powiesz? - zachęciłam.
- Idziesz prosto do końca korytarza i skręcasz w prawo. Tam będą takie wielkie drzwi a nad nimi napis : „SALA GIMNASTYCZNA”. Dalej już powinnaś trafić. Tylko nikogo po drodze nie potrąć. - powiedział złośliwie i poszedł w przeciwną stronę niż ta, w którą miałam się udać.
Milutki. Jak będę chciała to będę potrącała kogo tylko chcę. Pomyślałam i poszłam w swoją stronę.



Damon

   Dziwna z niej dziewczyna. Jak można być aż tak wesołym? Pomyślałem.
- Dobra mniejsza z nią, muszę iść po kurtkę. - powiedziałem sam do siebie i ruszyłem do sali.

Mijając salę pierwszych klas zobaczyłem jakiś notes leżący na ławce. W pobliżu nie było nikogo, więc podszedłem i zobaczyłem do kogo należy. Na pierwszej stronie napisane było : „ Własność Alexandry Green”. Fajne znalezisko. Ciekawe czy zauważyła, że go nie wzięła.
Wziąłem go i poszedłem po kurtkę.
Na szczęście była tam, gdzie ją zostawiłem.
- Dobra, teraz mogę iść na imprezę.



Alex

   Zabrałam Natalie od tego gnojka Ericka i poszłyśmy na wspaniałą imprezę. Byli tam wszyscy nowo poznani. Roxi z Danem też przyszli.
Wódka się lała, ludzie tańczyli. Wspaniałe zakończenie wakacji i rozpoczęcie roku. Oczywiście piłam z umiarem , bo nie chciałam mieć kaca w pierwszy dzień szkoły.
Kiedy tańczyłam z dziewczynami, ktoś mnie zaczepił.
- Cześć Alexandro! - krzyknął mi do ucha. Odwróciłam się i zobaczyłam Damona .

- O cześć Damon! Wolę jak mówią na mnie Alex! - odkrzyknęłam, bo muzyka grała tak głośno, że nie słyszałam własnych myśli.
OMG! Skąd to masz?!
- Znalazłem- odpowiedział
- Dzięku – zaczęłam wyciągając dłoń po mój notes, ale on cofnął rękę.
- Najpierw powiedz mi dlaczego jest on dla ciebie taki ważny? Przecież to zwykły notes, a nie coś drogiego jak zegarek.

Pociągnęłam go gdzieś, gdzie było w miarę cicho, bo nie chciało mi się już krzyczeć.
- Po pierwsze to nie jest zwykły notes tylko coś na kształt dziennika. Zapisuje tam wszystko. Po drugie nie tylko pieniądze się liczą. Jakaś rzecz nie musi być droga żeby być cenną. - powiedziała i wyciągnęłam rękę po zeszyt.
-Mówisz serio czy to alkohol przez ciebie przemawia dziewczyno? - spytał oddając mi moja własność
- Nieważne Damonie, idę się dalej bawić - powiedziałam i ruszyłam tam skąd przyszliśmy. - Idziesz? - spytałam i odwróciłam się do niego z uśmiechem.
- Tak, tak. Trzeba uczcić powrót do szkoły – odpowiedział i ruszył za mną

Damon

   Zostałem na imprezie do końca. Co jakiś czas zerkałem na Alex. Zadziwia mnie ta dziewczyna.
„ Nie tylko pieniądze się liczą”. No chyba nie!.
Wypiłem trochę, pobawiłem się i wyluzowałem. Wracając do domu rozmyślałem nad jej słowami. Pierwszy raz dziewczyna powiedziała mi coś takiego.

Alex
   - Dobra dziewczyny, widzimy się jutro w szkole. - powiedziałam – Dan, odprowadzisz Roxi? - spytałam widząc chwiejącą się przyjaciółkę, która śmiała się na widok krzaka.

- Jasne, przecież mieszkamy koło siebie. - odpowiedział całując ją w czoło.
- Okej, a ty Natalie dasz radę sama dojść do domu. Masz mocną głowę, więc o ciebie się nie martwię, a poza tym mieszkasz blisko.
Pożegnaliśmy się i poszliśmy każdy w swoją stronę. Przez chwilę szłam z Roxi i Danem, ale nie myślałam o tym. Całą drogę rozmyślałam o tym czy Damon naprawdę myśli, że kasa jest najważniejsza, czy tylko się zgrywał.

Tak się zamyśliłam, że nie zorientowałam się kiedy doszłam do domu. Weszłam jak najciszej i cichutko po schodach do pokoju. Nie byłam bardzo pijana, ale na tyle żeby się rozluźnić.
Toaletę starałam się robić tak, żeby nikogo nie zaalarmować hałasem. Po kąpieli i umyciu zębów uszykowałam sobie ciuchy na jutro i położyłam się do łóżka. Nie zasnęłam tylko myślałam, myślałam i myślałam aż zmorzył mnie sen. O dziwo, śniły mi się pieniądze. Były wszędzie, a ja wcale nie byłam szczęśliwa z tego, że mogę mieć wszystko. Brakowało mi czegoś w tym śnie, ale czego? A może kogo?

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejny Epizod tym razem z innymi osobami w roli główne. Mamy nadzieję, że się wam podoba. Czekamy na komentarze oraz uwagi. Przepraszamy za błędy ;)
Natalie&Alex

4 komentarze:

  1. Ahhh, niezłe :D

    OdpowiedzUsuń
  2. podoba mi się!
    http://tonks-onedirection-opowiadania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. super :) zapraszam do mnie : http://one-opowiadanie-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. dobre to, życzę dalszych wspaniałych pomysłów (:

    OdpowiedzUsuń